Małysz wprost o dyskwalifikacji Polaka. "Zdaje sobie sprawę z konsekwencji"

1 dzień temu
- Nie wierzę w to. Nie wierzę, iż serwis poszedłby w coś takiego. Tu nie chodzi o zawodnika, a serwis, który doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji - powiedział Adam Małysz, który udzielił wyczerpującej wypowiedzi po dyskwalifikacji Pawła Wąska na Turnieju Czterech Skoczni, w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onetem.
Turniej Czterech Skoczni trwa w najlepsze, a do rozegrania została jeszcze rywalizacja w Bishofschofen. Tegoroczne zmagania nie zapiszą się pozytywnie w pamięci Pawła Wąska. Polski skoczek został zdyskwalifikowany. Jak na decyzję FIS zareagował Adam Małysz? Prezes PZN o swoich odczuciach opowiedział w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Onetu.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy


Adam Małysz zabrał głos. Mowa o dyskwalifikacji Pawła Wąska w Turnieju Czterech Skoczni
- Nie tylko ja się tym zdziwiłem, a wszyscy. Ta sytuacja jest wręcz niemożliwa. Kiedy zakazywano fluoru, to likwidowaliśmy wszystkie szczotki, smary, cykliny. Czyściliśmy wszystkie samochody serwisowe. Byłem więc w szoku, kiedy usłyszałem, za co Paweł został zdyskwalifikowany - powiedział wicemistrz olimpijski z Salt Lake City i Vancouver.
Zobacz także: Nawrocki też się podpisał. To już się dzieje na całym świecie
- Nie wierzę w to. Nie wierzę, iż serwis poszedłby w coś takiego. Tu nie chodzi o zawodnika, a serwis, który doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Sprzęt kontroluje Matthias Hefele, sprawdza wszystko, robi to wyrywkowo i dokładnie. Widzimy efekty w postaci dyskwalifikacji za zbyt szerokie narty czy długość nogawki, która nie zgadza się o 3 milimetry. Kurczę, w życiu nie pomyślałbym. Jest tego od cholery i trzeba się naprawdę bardzo pilnować. Nie wierzę w to, iż nasz nasz team popełnił błąd ze smarami. Na pewno będziemy to wyjaśniać - dodał.


Przypomnijmy, iż Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) w sobotę nie uznała protestu Polaków w sprawie dyskwalifikacji Pawła Wąska po wykryciu w smarze na jego nartach obecności fluoru.


- Nie możemy sprawdzić wszystkich na każdych zawodach. Ale tak, to pierwszy oficjalny przypadek. Dla nas to była zupełnie jasna sprawa. Maszyna zadziałała perfekcyjnie. Sprawdziłem z kontrolerką, czy wszystko działało. Powiedziała mi: "Zobacz, mam taki przypadek i wynik pomiaru. Możesz to zweryfikować?". Byłem bardzo zaskoczony, iż to się wydarzyło - tak w rozmowie ze Sport.pl mówił menedżer ds. fluoru FIS Augusto Gillio. Pełen wywiad przeprowadzony przez Jakuba Balcerskiego jest dostępny w tym miejscu.
Idź do oryginalnego materiału