- Oceniam [przygotowania, przyp. red.] bardzo pozytywnie. Już teraz nie możemy się doczekać rywalizacji. Chyba każdy czuje głód skoków i chęć sprawdzenia się z innymi. Uważam, iż ostatnie dwa obozy w Wiśle i w Zakopanem były dla nas bardzo pozytywne, zrobiliśmy kilka kroków do przodu - mówił Maciej Maciusiak przed inauguracją Pucharu Świata. Oczekiwania były wielkie, ale rzeczywistość mocno je zweryfikowała. Jak na razie żadnemu Polakowi nie udało się zająć miejsca w TOP 10 konkursu. Ba, w sobotnie popołudnie nasi kibice przeżyli wielkie rozczarowanie, bo w loteryjnych, jednoseryjnych zawodach punktował tylko debiutant tego sezonu, Kacper Tomasiak. Był 18.
REKLAMA
Zobacz wideo Burza wokół olimpijskich skoczni. Jest reakcja po skandalu
Adam Małysz ma spory ból głowy. "Myślałem, iż będą się rozpędzać, a nie wręcz przeciwnie"
Zaniepokojeni tym, co dzieje się z polskimi skoczkami, są nie tylko fani i eksperci, ale i Adam Małysz. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego wprost odniósł się do tego, co w sobotę pokazali nasi zawodnicy i co pokazują na starcie tego sezonu. - Słabiutko to wyglądało - zaczął w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet". - Oprócz Kacpra Tomasiaka, to cała reszta... Cóż, skoki chłopaków nie napawają optymizmem - ocenił dosadnie. - Po Lillehammer myślałem, iż będą się rozpędzać, a nie wręcz przeciwnie. Na razie jednak "łoi ich" najmłodszy w kadrze Tomasiak - dodawał.
Pochwalił więc 18-latka i stwierdził, iż jest on "najlepszym punktem tej drużyny", a jeżeli poprawi pewne kwestie techniczne, może być jeszcze lepszy. Najbardziej martwią go próby weteranów. I nie chodzi tu o Kamila Stocha, którego forma w ostatnich dniach nieco poszybowała w dół, choć i tak na tle pozostałych Polaków spisuje się dobrze, a o Dawida Kubackiego i Piotra Żyłę. Dość powiedzieć, iż w sobotę nie przeszli choćby kwalifikacji, choć oczywiście wiatr mocno pomógł im w tej katastrofie.
Zobacz też: Polskie skoki czekały na to 2126 dni! Nagle padł rekord.
- Nie wiem, jak to określić. Nie byli dobrzy wcześniej, a w Ruce skakali fatalnie - mówił i od razu złożył jasną deklarację, jak na prezesa PZN przystało. - Będę rozmawiał z Maćkiem Maciusiakiem, bo nie wiem, czemu te skoki są tak słabe. Po Lillehammer był optymistą i martwił się najbardziej o Olka. Ten zrobił postęp w stosunku do ostatnich konkursów, ale to dalej nie jest tak, iż może wejść do finału - dodawał Małysz.
Maciej Maciusiak sfrustrowany
Po koszmarnej sobocie w Ruce przemówił też sam Maciusiak. - Trzeba to wziąć na klatę. Robimy wszystko, żeby było lepiej, a przychodzi taki konkurs i dostajemy po d**ie - mówił otwarcie szkoleniowiec. Możliwe, iż szansę na poprawę Polacy będą mieli już w tę niedzielę. Nie przypadkowo użyliśmy tu słowa "możliwe". Konkurs na skoczni w Ruce jest bowiem zagrożony. Wszystko przez koszmarną pogodę. W Finlandii mocno wieje, przez co odwołano już kwalifikacje. Na belce konkursu ma pojawić się ponad 60 zawodników, ale aura wciąż nie odpuszcza. Co zrobią organizatorzy? Pozostaje czekać na decyzję. Początek zmagań pierwotnie zaplanowano na godzinę 14:50.

52 minut temu

![PŚ w Ruce. O której skoki w niedzielę? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://bi.im-g.pl/im/4c/ec/1e/z32425804IER,SKI-JUMPING-.jpg)

![Puchar Świata w Ruce. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/-/000LZUZX420UB03D-C461.jpg)








