Maja Chwalińska w finale Roland Garros 2026 – historyczny wyczyn Polki

2 godzin temu

Maja Chwalińska dotarła do finału Roland Garros 2026 i tym samym przeszła do historii światowego tenisa. 24-letnia zawodniczka z Dąbrowy Górniczej jako pierwsza kwalifikantka w historii kobiecego turnieju Roland Garros stanęła przed szansą zdobycia wielkoszlemowego tytułu.

Od kwalifikacji do wielkiego finału

Maja Chwalińska wyszła na kort po raz pierwszy 18 maja – wtedy w rankingu WTA zajmowała 114. miejsce. Nikt nie spodziewał się tego, co wydarzyło się później. Polka zagrała dziewięć fenomenalnych meczów z rzędu. Co więcej, po drodze pokonała zawodniczki z czołówki światowego tenisa. Za sprawą Chwalińskiej z turniejem pożegnały się kolejno: Qinwen Zheng, Elise Mertens, Maria Sakkari, Diane Parry, Anna Kalinská i Diana Sznajder.

Historyczny rekord na miarę Emmy Raducanu

Maja Chwalińska dokonała czegoś absolutnie wyjątkowego. W Erze Open, biorąc pod uwagę wszystkie turnieje wielkoszlemowe, jest dopiero drugą kwalifikantką w historii, która dotarła do finału – po Emmie Raducanu, która w 2021 roku wygrała US Open. To porównanie mówi samo za siebie. Chwalińska trafiła zatem do absolutnie elitarnego grona.

Półfinał z Dianą Sznajder

W czwartek Maja Chwalińska pokonała Dianę Sznajder 7:6 (7-4), 6:4 i awansowała do finału Rolanda Garrosa. Był to pewny i przekonujący wynik. Po meczu Polka mówiła wprost: „Zagrałam tu chyba 8 meczów albo więcej. Nie ma sekretów. Oglądałam mecz Mirry w półfinale. Grała świetnie. Dam z siebie wszystko – to finał Wielkiego Szlema” – podkreśliła z determinacją.

Finałowa rywalka – Mirra Andriejewa

Rywalką Chwalińskiej w finale była Mirra Andriejewa z Rosji. Rosjanka ma dopiero 19 lat, a w dorobku już pięć wygranych turniejów. Prowadzona przez słynną Conchitę Martinez zawodniczka gra niezwykle agresywny i skuteczny tenis. Rosjanka wiedziała jak grać finały, więc miała przewagę przed tym starciem.

Wynik finału

Maja Chwalińska przegrała walkę o wygraną w turnieju Roland Garros. Mecz z Mirrą Andriejewą zakończył się wynikiem 3:6, 2:6. Mimo porażki Polka zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiego i światowego tenisa. Jej droga – od kwalifikacji aż po finał Wielkiego Szlema – to historia, która jeszcze długo będzie inspirować kolejne pokolenia tenisistek.

Idź do oryginalnego materiału