Maja Chwalińska idzie jak burza na turnieju WTA 100 w Wuhan. Właśnie pokonała światowy numer 11 w rankingu. W pierwszym secie miała pewne kłopoty z Ivą Jović, ale wygrywała te ważniejsze piłki. W drugim za to poszło jej nadspodziewanie łatwo. Wygrała sześć gemów z rzędu i zameldowała się w ćwierćfinale!
Polska tenisistka ma za sobą nieudany turniej US Open, gdzie dość gwałtownie przegrała z Taylor Townsend. Później na turnieju WTA 500 w Singapurze dotarła do półfinału. Jednak te najbardziej prestiżowymi turniejami poza Wielkimi Szlemami są „tysięczniki”. I dobrym podsumowaniem dotychczasowej kariery Polki niech będzie fakt, iż w Wuhan wygrała swój drugi, trzeci i czwarty mecz w KARIERZE w głównej drabince takiego turnieju.
To już w tym momencie jest drugi najlepszy turniej w życiu Majki Chwalińskiej po sensacyjnym finale Roland Garros.
Chwalińska wygrywała te ważniejsze piłki
Wiele piłek w pierwszym secie było granych na przewagi. Raz wygrywała je polska zawodniczka, raz Amerykanka. Tylko dwa gemy zostały wygrane do 15, reszta to w większości bitwa o najważniejsze piłki. Chwalińska potrafiła się popisywać genialnymi zagraniami w trudnych momentach. istotny był moment, kiedy Polce pomogła siatka.
Gdyby tamtą akcję wygrała Amerykanka, to miałaby break pointa na 5:3, a już biegła do siatki, żeby zakończyć akcję prostym wolejem. Tylko, iż zaskoczyło ją odbicie od taśmy i to Polka zyskała przewagę, a potem to ona podbiegła do siatki i wygrała piłkę na 4:4.
Najlepszą akcją tego pierwszego seta była z kolei ta, gdy praktycznie rywalka ganiała ją po korcie przy swoim serwisie – aż tu wreszcie Polka przyładowała bekhendem w linię. O, takim:
Absolute laser winner
Maja Chwalinska with a powerful backhand winner in her match against Jovic.
#dongfengvoyahwuhanopen https://t.co/uSfGFSIeiQ
— wta (@WTA) October 15, 2026
Zmęczona tą akcją Iva Jović trochę się posypała – najpierw oddała punkt podwójnym błędem, a później dość prosty atak bekhendem wylądował na aucie i jeszcze poprawiła to forhendem w siatkę. Polka wygrała w ten sposób cztery akcje z rzędu i wywalczyła najważniejsze przełamanie, które dało jej prowadzenie 5:4.
Po przerwie wyszła na kort i wyserwowała sobie zwycięstwo w pierwszym secie. „Siedział” jej dobrze pierwszy serwis – posłała w tym momencie pierwszego asa w tym meczu. Tyle, iż wcale łatwo nie było, bo uciekły jej na to dwie szanse przy stanie 40:15. Zwłaszcza w tej drugiej imponująco broniła się Chwalińska. Ostatnią piłkę odbiła tak, iż przewróciła się na korcie, na szczęście jednak nic takiego się nie stało. Jović break pointów broniła świetnie, ale później w łatwy sposób oddała dwie piłki i to Maja wygrała 6:4.
All fight
Maja Chwalinska prevails to take the first set 6-4 over Jovic!
#dongfengvoyahwuhanopen https://t.co/j9Zz8JTpHd
— wta (@WTA) October 15, 2026
Drugi set to już dominacja
Pierwszego gema w drugim secie wygrała Iva Jović, ale na tym wszystko, co miłe się dla niej skończyło. Chwalińska potrzebowała trzech prób, żeby zamknąć sprawę w gemie numer dwa, rywalka pomagała czasami prostym wyrzuceniem piłki w aut. Obroniła się, a później przejęła kontrolę nad meczem.
Wygrała sześć gemów z rzędu! Bardzo dużo piłek wygrywała po drugim serwisie – paradoks jest taki, iż choćby więcej… niż po pierwszym. I uwaga – nie musiała bronić żadnego break pointa. Przeciwniczka z USA ani razu nie postawiła jej pod ścianą. jeżeli toczyła się jakaś wyrównana walka, to przy podaniu Jović. I Amerykanka wszystkie takie starcia przegrywała. W ogóle nie mogła domknąć swojego seta do końca, popełniła aż 15 niewymuszonych błędów (mowa tylko o drugim secie).
Miała prostą piłkę, a tu wali niżej niż w połowę siatki. Chwilę później – znów prosta piłka i forhend, złe podejście pod piłkę w połowę siatki, aż uklęknęła ze złości. No to Chwalińska skrzętnie na tym korzystała, praktycznie ustrzegła się błędów i dała je robić Amerykance. choćby przy – wydawałoby się – pewnych punktach Jović się gubiła, jak choćby przy smeczu/woleju tuż na początku czwartego seta. Zamaist przywalić, to klepnęła tak, iż odbiła to Polka, a później Amerykanka – oczywiście – popełniła prosty błąd.
I tak to z nią było, Jović starała się dominować, bić mocno, ale Chwalińska to wszystko odbijała, aż w końcu Amerykanka biła po autach lub w siatkę. Maja atakowała, kiedy było trzeba – jak na przykład idąc do siatki i zdobywając tam punkt na 4:1. Już wtedy mogliśmy przypuszczać, iż jest za dobra, żeby to wypuścić. No i rzeczywiście tak było!
Continues her run
Maja Chwalinska makes it to the quarterfinals in Wuhan, defeating Jovic 6-4, 6-1.
#dongfengvoyahwuhanopen https://t.co/lkSVnt2chB
— wta (@WTA) October 15, 2026
Fot. Newspix

3 dni temu













