Maciusiak skreślił Żyłę. Tak zareagował polski skoczek

2 godzin temu
To nie były udane kwalifikacje dla Piotra Żyły. Skoczek w Garmisch-Partenkirchen zajął dopiero 53. miejsce i nie weźmie udziału w noworocznym konkursie Turnieju Czterech Skoczni. "Dziękuję. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku" - mówił tuż po fatalnym skoku. Bardziej wylewny stał się dopiero w mediach społecznościowych. "Ostatnie konkursy to dla mnie męczarnia troszkę była" - przyznał szczerze.
Skok na 120 metrów i dopiero 53. miejsce w kwalifikacjach. To był jego najgorszy występ w ramach Turnieju Czterech Skoczni od 12 lat, gdy w eliminacjach do noworocznego konkursu był dopiero na 52. miejscu. A przecież już za chwilę nastąpi moment wyboru kadry na igrzyska olimpijskie.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy Austriacy nagięli przepisy o wiązaniach? FIS musiał zareagować



Żyła złożył noworoczne życzenia. "Stary, a głupi"
Występ Żyły był fatalny i nie była niespodzianką decyzja trenera Macieja Maciusiaka o wycofaniu skoczka z konkursów w Austrii i zastąpieniu go Dawidem Kubackim. Sam Żyła nie chciał komentować swojego występu. - Dziękuję. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - powiedział, gdy został poproszony o wypowiedź.


W końcu jednak Żyła zwrócił się do kibiców dzięki mediów społecznościowych. "No i masz. Tournee dla mnie zakończone. Ale to dobrze, bo ostatnie konkursy to dla mnie męczarnia troszkę była. Podsumowując to - stary, a głupi. A tak na serio, to chcę wrócić znowu silny i pełny energii, także taki jest plan na ten Nowy Rok. I życzę wam wszystkim, żeby się wam układało tak, jak sobie tego życzycie i żeby wszystko szło po waszej myśli. Szczęśliwego Nowego Roku 2025, albo 2026. Co za różnica" - napisał na Instagramie.








Żyle pozostaje teraz liczyć na to, iż lepiej pójdzie mu w zawodach Pucharu Świata w Zakopanem - to tam odbędzie się decydująca walka o wyjazd na zbliżające się igrzyska olimpijskie. Niemal pewny jest udział w tej imprezie Kamila Stocha i Kacpra Tomasiaka. Pozostali polscy skoczkowie będą musieli rywalizować ze sobą o ostatnie miejsce w kadrze Biało-Czerwonych - i niestety wygląda na to, iż selekcjoner będzie musiał wyłonić najlepszego wśród najsłabszych.
Idź do oryginalnego materiału