Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak pokazali się z dobrej strony w konkursie drużyn mieszanych na skoczni normalnej w Predazzo. Ich skoki na ponad 100 metrów nie wystarczyły jednak do awansu do drugiej serii. Sporo do tego zabrakło. Udało się wyprzedzić jedynie Rumunię.
REKLAMA
Zobacz wideo Skoki narciarskie na igrzyskach za darmo? Tak to się robi
Maciusiak skomentował katastrofę polskiej drużyny. Dostrzega pozytywy
Polska skończyła na 11. miejscu. Jednak trener Maciej Maciusiak jest zadowolony z postawy męskiej części drużyny. Uważa, iż po próbach Wąska i Tomasiaka było widać, iż skaczą bez żadnej presji. Takiej lekkości na progu i w powietrzu od nich oczekuje. W rozmowie z Eurosportem Maciusiak szczególnie chwalił Wąska, który chciał zrehabilitować się za poniedziałkowy konkurs indywidualny, w którym zabrakło go w drugiej serii.
- Dzisiaj zabrakło troszeczkę metrów, walczyliśmy do końca. Te skoki chłopaków były naprawdę fajne. Paweł tego potrzebował. Skoczył normalnie, jak na treningach. Szkoda tego poniedziałkowego, bo dzisiaj w konkursie też prędkość wróciła. To były dwa normalne, solidne skoki, choć z małymi błędami na progu. Kacper miał ciężkie warunki w drugim skoku. Ale też pokazał, iż to, co się wczoraj wydarzyło, to nie przypadek. Dzisiaj indywidualnie znów walczyłby o medal - powiedział Maciusiak.
Zdaniem trenera u Wąska w poniedziałek zawiodła przede wszystkim głowa, nie udźwignął psychicznie wagi olimpijskiego konkursu, aż za bardzo chciał się wykazać. Maciusiak liczy na to, iż będzie lepiej na dużej skoczni w najbliższy weekend.
- To się zadziało w głowie. Sam w poniedziałek przyznał, iż się podpalił. Szkoda, czasu nie cofniemy. Mamy przed sobą dużą skocznię. Zrobimy wszystko, żeby na niej było normalnie. Nic ekstra nie potrzebujemy. Oddamy normalne skoki, na luzie, jak dzisiaj. Wracając do Kacpra, to dziś technicznie był bardzo podobny skok jak w poniedziałek. Oczywiście "metrowo" było mniej, ale nota podobna - ocenił trener.
Środa będzie jedynym dniem dla skoczków bez pracy na obiektach olimpijskich. Maciusiak wyznał, iż tego dnia kadra miała wziąć udział w lżejszym treningu na siłowni, ale plany się zmieniły. Sztab postawił na relaks i regenerację.
- Była zaplanowana mała jednostka treningowa z rana, ale korygujemy. Mają czas wolny, odnowa w godzinach popołudniowych. Trzeba wyspać się, pełna regeneracja i przygotowujemy się normalnym rytmem na skoczni dużej od czwartku - przyznał trener.
Zobacz też: Najpiękniejsza i nieziemsko bogata. Tyle zarabia gwiazda igrzysk
Konkurs indywidualny mężczyzn na dużej skoczni już w sobotę. Dzień później o medale olimpijskie będą rywalizować panie. W poniedziałek zobaczymy duety panów.

1 godzina temu









