Kenijczyk Sebastian Sawe wygrał w niedzielę (26 kwietnia) TCS London Marathon 2026 i jako pierwszy zawodnik w historii pokonał dystans 42,195 km na zawodach w czasie poniżej dwóch godzin. Chwilę wcześniej rekord świata padł także w rywalizacji kobiet. Do mety w alei The Mall dobiegło niemal 60 tys. biegaczy.
Sawe przyjechał do stolicy Wielkiej Brytanii w roli faworyta. Przygodę z maratonem rozpoczął w 2024 roku od zwycięstwa w Walencji (2:02:05), potem przyszły ubiegłoroczne tryumfy w Berlinie (2:02:16) i w Londynie (2:02:27). Jak widać, każdy z biegów wygrywał z czasem poniżej 2:03.
Historyczny wyczyn Sawe
Dzisiaj Kenijczyk obronił tytuł po jednym z najbardziej widowiskowych biegów w historii. Przez większą część dystansu toczył zaciętą walkę z debiutującym w maratonie Yomifem Kejelchą oraz Ugandyjczykiem Jacobem Kiplimo. Jeszcze na 35 kilometrze wszyscy trzej biegli niemal razem, jednak doświadczenie i taktyczna dyscyplina Sawe okazały się kluczowe.
W końcówce Kenijczyk podkręcił tempo i urwał się rywalom. Na mecie zameldował się z wynikiem 1:59:30 i został pierwszym człowiekiem w historii, który ukończył maraton na atestowanej trasie w czasie poniżej 2 godzin. Kluczem do sukcesu okazał się wybór strategii negative split. Drugą część dystansu Sawe pokonał sporo szybciej niż pierwszą (60:29/59:01).
Dzisiejszy wynik Sawe to oczywiście nowy rekord świata. Poprzedni wynosił 2:00:35 i należał Kenijczyka Kelvina Kiptuma, który zginął w lutym 2024 roku w wypadku samochodowym. Warto również przypomnieć, iż siedem lat temu w Wiedniu Kenijczyk Eliud Kipchoge pokonał dystans 42,195 km w czasie 1:59:40, ale World Athletics nie mógł uznać tego wyniku za rekord świata. Powodem były niemal laboratoryjne warunki, w których padł m.in. na specjalnej trasie i ze zmieniającymi się pacemakerami.
fot. fot. © TCS London Marathon
– Zorientowałem się, iż pobiłem rekord, dopiero na mecie, bo byłem całkowicie skupiony na rywalizacji z moim przyjacielem Yomifem Kejelchą. W końcu odpadł, a gdy przekroczyłem linię mety i zobaczyłem czas 1:59, wtedy to do mnie dotarło. To dzień, który zapamiętam ja i moja rodzina – powiedział Sabastian Sawe.
Kejelcha imponował w Londynie wytrzymałością, ale popełnił błąd na 40. kilometrze, rezygnując z ostatniego punktu odżywczego. Kosztowało go to utrzymanie tempa. Wpadł na metę przy Pałacu Buckingham jako drugi z wynikiem 1:59:41. To najlepszy maratoński debiut w historii i drugi czas na liście all-time.
– Sądziłem, iż pobiegnę raczej w granicach 2:01–2:04, ale moi trenerzy we mnie wierzyli. Jestem bardzo szczęśliwy i dumny z siebie. Do 41. kilometra biegłem spokojnie i miałem wszystko pod kontrolą, a potem nogi już odmówiły posłuszeństwa – relacjonował Yomif Kejelcha.
fot. fot. © TCS London Marathon
Podium uzupełnił Jacob Kiplimo z rezultatem 2:00:28, również lepszym od dotychczasowego rekordu świata Kelvina Kiptuma.
Czwarte miejsce zajął Kenijczyk Amos Kipruto (2:01:39), a piąty był mistrz olimpijski Tamirat Tola z rekordem życiowym 2:02:59. Najlepszym Brytyjczykiem, drugi rok z rzędu, został Mahamed Mahamed, który ukończył bieg na 10. miejscu z czasem 2:06:14, tuż przed Patrickiem Deverem (2:06:18).
Assefa śrubuje rekord świata
Równie wielkie emocje przyniosła rywalizacja kobiet. Ubiegłoroczna zwyciężczyni Tigst Assefa od początku narzuciła bardzo mocne tempo, które wytrzymać były w stanie jedynie Kenijki Hellen Obiri i Joyciline Jepkosgei. Tym większa szkoda, iż kontuzje wyeliminowały ze startu w Londynie mistrzynię olimpijską Sifan Hassan z Holandii i mistrzynię świata Peres Jepchirchir z Kenii.
Na ostatnich kilometrach Etiopka przeprowadziła atak, gdy przyspieszyła w okolicach Big Bena. Ostatecznie zgubiła rywalki w końcówce w pobliżu Pałacu Buckingham i wpadła na metę z czasem 2:15:41 ustanowiła nowy rekord świata w maratonie kobiet (bez udziału mężczyzn) Assefa o dziewięć sekund poprawiła własne osiągnięcie sprzed roku.
fot. © TCS London Marathon
– Dziękuję Bogu. Krzyczałam na mecie, bo wiedziałam, iż biję rekord świata. Jestem bardzo szczęśliwa, bo bardziej skupiłam się na pracy nad szybkością. Wiedziałam, iż jeżeli znajdę energię, mogę wygrać dzięki mojej szybkości – powiedziała Tigst Assefa.
Drugą lokatę zajęła Hellen Obiri (2:15:53), a trzecią Joyciline Jepkosgei (2:15:55). To pierwszy przypadek w historii, gdy trzy zawodniczki złamały granicę 2:16 w jednym maratonie.
Pierwszą Europejką na mecie była siódma Brytyjka Eilish McColgan (2:24:51). Do pierwszej dziesiątki załapały się jeszcze jej rodaczka Rose Harvey (2:26:14) i Hiszpanka Marta Galimany (2:27:38).
Do mety tegorocznej edycji Maratonu Londyńskiego dobiegło 59 757 zawodników. Tym samym padł rekord frekwencji w biegu na królewskim dystansie. Poprzedni wynosił 59 226 i należał do Maratonu Nowojorskiego.
Na koniec przypomnijmy, iż realizowane są zapisy do loterii Maratonu Londyńskiego 2027. Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie imprezy. W ubiegłym roku startem w stolicy Wielkiej Brytanii zainteresowanych było ponad 1,1 mln biegaczy.
Maraton w Londynie należy do serii Abbott World Marathon Majors i European Marathon Classics.
red

3 godzin temu













![Pogoda dla Torunia [27.04.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2021/04/POGODA-DLA-TORUNIA-12.jpg)