Łomot to mało powiedziane. Oto co się stało w grupie Polaków na ME

2 godzin temu
Polscy piłkarze ręczni czekają na swój inauguracyjny występ w tegorocznych mistrzostwach Europy. W piątkowy wieczór zmierzą się Węgrami. Pierwszy mecz mają za to za sobą nasi grupowi rywale. A w nim obyło się bez sensacji. Islandia bez najmniejszych kłopotów rozbiła Włochy 39:26. Równorzędną walkę oglądaliśmy jedynie przez niespełna kwadrans.
W czwartek rozpoczęły się mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych. W imprezie rozgrywanej w Danii, Norwegii i Szwecji nie mogło zabraknąć reprezentacji Polski. Nasz zespół pierwszy mecz w tzw. rundzie wstępnej rozegra w piątek wieczorem. O 20:30 spotka się z Węgrami. Tymczasem zakończyło się już pierwsze starcie w naszej grupie - pomiędzy Islandią i Włochami.

REKLAMA







Zobacz wideo Legia straciła swoją markę? Kosecki: W tej chwili jest rozpoznawalna tylko dzięki nim!



Wrócili na mistrzostwa Europy po 28 latach. Sił starczyło na 14 minut
Dla Włochów był to pierwszy występ w imprezie tej rangi od 28 lat. Po raz ostatni, a zarazem jedyny, pojawili się w niej w 1998 r. Dlatego też w konfrontacji z solidną Islandią skazywani byli na porażkę. Początek meczu w Kristianstad przyniósł jednak pewną niespodziankę. Ekipa z Italii długo dotrzymywała kroku faworytom. Do 14. minuty utrzymywał się remis (7:7). Później jednak wydarzyło się to, czego większość kibiców się spodziewała.


Islandczycy wyraźnie przyspieszyli i zaczęli budować zdecydowaną przewagę. Nie do powstrzymania byli Gisli Kristjansson i Janus Smarason, którzy wiedli prym w ataku. W samej pierwszej odsłonie rzucili odpowiednio 4 i 5 bramek. Islandia do przerwy prowadziła zaś 21:12 i de facto już na tym etapie rozstrzygnęła kwestię zwycięstwa.
To był pierwszy mecz w polskiej grupie na Euro. Różnica klas!
Po zmianie stron Islandia nie zamierzała się zatrzymywać. Wciąż pozostawała bardzo skuteczna w ataku, a do tego bramkarz Viktor Hallgrimsson obronił dwa rzuty karne. Mimo to przewaga Skandynawów nie rosła, bo Włosi grali bardzo ambitnie. Szczególnie dobrze prezentował się Leo Prantner (w sumie rzucił 7 bramek). Na niespełna kwadrans przed końcem dalej było więc 9 punktów różnicy (30:21).
Sytuację Włochów skomplikowała jednak czerwona kartka dla Christiana Manojlovicia. Włoski zawodnik uderzył rywala w szczękę i na ostatnie 10 minut osłabił swój zespół. Przeciwnicy skrzętnie to wykorzystali i w końcówce znów odskoczyli. Ostatecznie wygrali 39:26, a najskuteczniejszym graczem był Smarason (8 goli.



Dzięki premierowej wygranej Islandia objęła prowadzenie w tabeli grupy F i czeka na odpowiedź Polaków i Węgrów. Awans do kolejnej rundy, czyli fazy zasadniczej (dwie grupy po sześć drużyn), wywalczą dwie najlepsze ekipy z każdej grupy.
Idź do oryginalnego materiału