Agnieszka Radwańska w dwóch wcześniejszych rundach Australian Open z uśmiechem mogła oglądać występy Magdy Linette. Podczas piątkowego spotkania 3. rundy z Karoliną Muchovą przez długi czas była świetna tenisistka tylko patrzyła i po cichu wymieniała uwagi z trenerem Markiem Gellardem, obserwując męczarnie 33-letniej poznanianki.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Recepta była teoretycznie prosta – zajmująca 50. miejsce w rankingu WTA Linette miała powtórzyć podejście z meczu otwarcia tegorocznych zmagań w Melbourne. Po sensacyjnym wyeliminowaniu rozstawionej z numerem 15. Emmy Navarro 3:6, 6:3, 6:3 opowiadała, iż z racji ostatniej serii ośmiu przegranych w wielkoszlemowej rywalizacji do tego pojedynku podeszła na kompletnym luzie. adekwatnie nastawienie dało jej też potem zwycięstwo nad inną Amerykanką - Ann Li (38. WTA) 6:3, 6:3. W pierwszym secie meczu z Muchovą, niestety, zobaczyliśmy 33-latkę w zupełnie innym wydaniu.
Pierwszego gema oddała, popełniając na koniec podwójny błąd. Kręciła potem wymownie głową. Ale to był tylko początek, bo frustracja rosła. Jej kolejne pomyłki znacząco ułatwiały zadanie Muchovej, która też korzystała ze słabości serwisowej przeciwniczki. Czeszka kilkakrotnie popisywała się efektownymi zagraniami, ale nie spisywała się wtedy wcale aż tak dobrze, jak potrafi.
- Na razie nie gra swojego najlepszego tenisa, bolą takie błędy – podsumowała komentująca mecz w Eurosporcie Justyna Kostyra. A partnerujący jej za mikrofonem Lech Sidor dodał, iż Polka jest wręcz zniesmaczona taką liczbą błędów.
Linette na początku lekko machała rękami, potem jej gesty odzwierciedlały coraz większą irytacją własną niemocą.
- Wygląda to, jakby poruszała się w wersji slow motion – dodał Sidor.
Po 29 minutach było już po pierwszym secie. Na początku drugiego wydawało się, iż może nastąpi jeszcze jakiś zryw u 33-latki. Radwańska oklaskiwała ją, gdy nie bez problemu, wygrała swojego pierwszego gema serwisowego. Ale potem znów była zapaść. Po jednym z błędów Linette pochyliła się i uderzyła lekko rakietą w kort. Kolejne gemy gwałtownie uciekały półfinalistce Australian Open 2023 i nic się pod tym względem nie zmieniło do końca.
Linette jeszcze nie żegna się z antypodami – w piątek rozegra mecz drugiej rundy debla. Partneruje jej Japonka Shuko Aoyama.
Do 1/8 finału tegorocznych zmagań w Melbourne awansować może jeszcze Iga Świątek. Wiceliderka światowego rankingu i dwukrotna półfinalistka tego turnieju zagra o to w sobotę z Rosjanką Anna Kalinską. Pozostali polscy singliści – Magdalena Fręch, Linda Klimovicova, Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz – odpadli w drugiej rundzie.

4 godzin temu












