Lewandowski przez wiele lat był niemalże gwarancją wykorzystania rzutu karnego. Jego balansująca na granicy przepisów technika polegająca na wyhamowaniu, prawie zatrzymaniu się (czego robić nie wolno) przed oddaniem strzału, siała postrach wśród golkiperów. Przed dołączeniem do Barcelony w całej karierze zmarnował tylko siedem jedenastek, wykorzystując aż 72. Ostatnie lata nie są jednak już tak udane pod tym kątem.
REKLAMA
Zobacz wideo Potulski w reprezentacji Polski? "Kolejny piłkarz znikąd"
Rzuty karne już nie są aż taką siłą Lewandowskiego
Nasz rodak od czasu dołączenia do Katalończyków w 2022 roku mylił się pięciokrotnie. Cztery razy w barwach klubowych, a raz w reprezentacji Polski (na mundialu w 2022 roku z Meksykiem). Tylko w tym sezonie zmarnował dwie, nie trafiając do siatki w październiku przeciwko Sevilli (1:4) i w grudniu z Atletico Madryt (3:1). Wykorzystał jedynie rzut karny przeciwko Celcie Vigo (4:2). Sam fakt, iż strzelał tylko trzy razy, wiele mówi. Oczywiście to po części wynika z tego, iż gra dość znacząco mniej, więc nierzadko Barcelona otrzymuje rzuty karne, gdy na boisku go po prostu nie ma. Jednak w dwóch ostatnich spotkaniach z Sevillą i Newcastle uderzali Raphinha oraz Lamine Yamal, mimo iż Lewandowski mógł to zrobić.
Hiszpanie nie mają wątpliwości. Lewandowski spada w hierarchii
Zauważa to dziennik "Marca" w tekście "Lewandowski płaci cenę za rzuty karne". Hiszpanie przytoczyli słowa Hansiego Flicka, który po meczu z Newcastle stwierdził, iż żelaznej hierarchii nie ma i piłkarze sami decydują na podstawie tego, kto czuje się gotów. Lewandowski ewidentnie nie ma absolutnie najmocniejszego głosu. - Lewandowski nie jest już pierwszym wyborem, to sprawa absolutnie jasna. Nie uderzał z jedenastu metrów, odkąd fatalnie spudłował przeciwko Atletico w grudniu. Od tamtej pory rzuty karne między siebie dzielili Raphinha i Yamal. Brazylijczyk wykonywał w tym sezonie już pięć jedenastek. Trzy z nich, gdy Lewandowski był na boisku. Robi to bardzo dobrze, bo w karierze jego bilans to 17 na 18. Yamal z kolei uderzał w tym sezonie sześciokrotnie, choć z Newcastle po raz pierwszy, gdy Lewandowski był na murawie - czytamy.
Dziennik podkreśla, iż być może dublet przeciwko Newcastle będzie dla Polaka zastrzykiem pewności siebie, który sprawi, iż następnym razem mocniej powalczy o swoje i kolejny karny będzie już jego. Ostatni mecz przed przerwą reprezentacyjną Barcelona rozegra w niedzielę 22 marca o 14:00 u siebie z Rayo Vallecano.

2 godzin temu
![Dobre boisko to podstawa. Kuriozalny gol w Chorwacji [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69be8374cbc061_82922319.jpg)











![Hooverphonic zakończył trasę po Polsce w Poznaniu [fotorelacja]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/03/Hooverphonic-Sala-Ziemi-fot.-Natalia-Nazar-7.jpg)


![Sprzątanie zabytkowych piwnic przy ul. Mariackiej [ZDJĘCIA]](https://rzg.pl/wp-content/uploads/2026/03/b0f4ef8ed7c151f597a34961fa9d9edb_xl.jpg)
