"Lewandowski wyglądał jak cień samego siebie"

4 godzin temu
W środę (godz. 18:45) FC Barcelona zagra rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z Newcastle. W pierwszym spotkaniu padł remis 1:1, od samego początku na boisku można było oglądać Roberta Lewandowskiego. Krytycznie o jego postawie wypowiedział się jeden z angielskich dziennikarzy.
Wielu kibiców sugerowało w mediach społecznościowych, iż FC Barcelona uniknęła bardzo mocnych drużyn w 1/8 finału oraz ćwierćfinale Ligi Mistrzów. W walce o miejsce w czołowej ósemce rozgrywek mistrzowie Hiszpanii mierzą się z Newcastle. "Sroki" w pierwszym spotkaniu na własnym stadionie postawiły podopiecznym Hansiego Flicka twarde warunki gry. Padł remis 1:1, a gospodarze byli bardzo blisko zwycięstwa. W samej końcówce gola z rzutu karnego strzelił jednak Lamine Yamal.


REKLAMA


Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa


Hope mocno o Lewandowskim. "Praktycznie nie istniał"
Od pierwszej minuty na placu gry w starciu wyjazdowym z Newcastle przebywał Robert Lewandowski. Polak został surowo oceniony przez hiszpańskie media. Mimo to kilka dni później rozegrał całe spotkanie przeciwko Sevilli. Barcelona zwyciężyła 5:2, a Polak ponownie nie trafił do siatki, ale tym razem miał kilka sytuacji bramkowych.


W rozmowie z portalem WP SportoweFakty negatywnie o 37-latku wypowiedział się Craig Hope, dziennikarz "Daily Mail". Wrócił bowiem do rywalizacji z Newcastle.
- Kto oglądał Lewandowskiego w Newcastle w zeszłym tygodniu, nie miał powodów do obaw. Polak praktycznie nie istniał na boisku, wyglądał jak cień samego siebie i miał tylko jedną okazję, którą zmarnował - podkreślił.
- Z informacji napływających z Hiszpanii wynika, iż nie wyjdzie w pierwszym składzie. Zastąpi go Ferran Torres, co wydaje się zrozumiałe po ostatnim występie - dodał, mówiąc o rewanżu.


Newcastle nie ma nic do stracenia
Hope podkreślił również, iż nie warto skazywać Newcastle na pożarcie w rewanżu. W pierwszym spotkaniu Anglicy pokazali, iż stać ich na równorzędną walkę z "Dumą Katalonii". Na Camp Nou jednak może być o wiele trudniej.
Czytaj także: Taka okazja może się nie powtórzyć. Wielki dzień Lewandowskiego
Lewandowski tymczasem liczy na pobicie jednego rekordu. W swojej karierze Polak strzelał gole aż czterdziestu ekipom w Lidze Mistrzów. W klasyfikacji wszech czasów zajmuje pierwsze miejsce ex aequo z Lionelem Messim. Gdyby snajperowi Barcelony było dane trafić w środę do siatki, to będzie samodzielnym rekordzistom.
Idź do oryginalnego materiału