Leśnodorski: Sądziłem, iż taki transfer będzie niemożliwy

2 godzin temu

Tak jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić, Bogusław Leśnodorski w swoim stałym programie „Gabinet Prezesa” na kanale Weszło odniósł się do najważniejszych kwestii, dotyczących polskiej piłki, a szczególnie Legii Warszawa. Tym razem były prezes klubu z Łazienkowskiej skomentował m.in. transfer Steve’a Kapuadiego do Widzewa Łódź. Jest to dowód na słabą kondycję finansową Legii oraz szansa dla jednego z młodych zawodników Wojskowych.

Bogusław Leśnodorski w swoim cyklu „Gabinet Prezesa” na kanale Weszło zauważył, iż Dariusz Mioduski przestał tworzyć wizję klubu jako potęgi finansowej. Najlepszym dowodem na to jest sprzedaż Steve’a Kapuadiego, która była konieczna, by Legia mogła wypłacać regularnie pensje zawodnikom i pracownikom.

– Chyba Darek doszedł do takiego momentu – sytuacja z Kapuadim również tego dowodzi – iż przestaliśmy jako klub prężyć muskuły i opowiadać jaką jesteśmy potęgą finansową. Nie jesteśmy. Gorsze wyniki w europejskich pucharach, czyli brak awansu w Lidze Konferencji, spowodował, iż musieliśmy sprzedać naszego czołowego zawodnika – przyznał Bogusław Leśnodorski.

Leśnodorski o przenosinach Kapuadiego do Łodzi: Doszło do transferu, który – jak sądziłem – za mojego życia będzie niemożliwy

Były prezes Legii zauważył, iż nie spodziewał się, iż za jego życia dojdzie do takiego transferu, jak ten z udziałem Steve’a Kapuadiego. To znaczy, iż jeden z najważniejszych piłkarzy Legii odejdzie do Widzewa, czyli jednego z największych rywali Wojskowych. Utwierdziło go to w przekonaniu, iż sytuacja finansowa stołecznej ekipy nie należy do najlepszych.

– jeżeli chodzi o Legię to interesujące zdarzenie miało miejsce w środę, to znaczy doszło do transferu, który – jak sądziłem – za mojego życia będzie niemożliwy. Czołowy piłkarz Legii – Steve Kapuadi – przeszedł za dość znaczącą kwotę do Widzewa Łódź. Michał (Żewłakow – przyp. red.) w sumie wprost przyznał, iż jedynym powodem sprzedaży Kapuadiego było to, iż Legii nie stać na wypłacanie pensji piłkarzom czy pracownikom klubu. W ten sposób Legia ratowała się przed utratą płynności.

Leśnodorski: Szacunek dla Ruchu Chorzów za kontrę do filmiku Legii

Leśnodorski jest pełen obaw, czy sportowo taki transfer nie zaszkodzi zespołowi Marka Papszuna, jednak jednocześnie dostrzega, iż jest to szansa dla jednego z wychowanków klubu. Chodzi o Jana Leszczyńskiego, którego rozwój przed rokiem został przerwany przez kontuzję, ale w tej chwili coraz mocniej puka do drzwi pierwszej drużyny. Swój debiut zaliczył w samej końcówce w starcia z GKS-em Katowice, a tydzień później przeciwko Wiśle Płock po raz pierwszy znalazł się w podstawowym składzie.

– Nie wiem, czy jest to dobry pomysł dla klubu walczącego, by nie być w strefie spadkowej. Duży precedens i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Pewnie będzie to szansa dla młodego Jana Leszczyńskiego. Mocno trzymam za niego kciuki. Czasami takie zdarzenia powodują coś dobrego i dają okazję piłkarzom, którzy wcześniej tych szans wielu nie mieli.

CZYTAJ WIĘCEJ O BOGUSŁAWIE LEŚNODORSKIM NA WESZŁO:

  • Leśnodorski ostro o Rajoviciu: Kuriozum i studium upadku
  • Leśnodorski na czele polskiego klubu? „To byłoby abstrakcyjne”
  • Leśnodorski wbił szpilkę Widzewowi. „Palenie pieniędzmi w kominku”

Fot. WeszłoTV

Idź do oryginalnego materiału