Kiedy Leo Beenhakker przyjechał do Polski (a było to prawie 20 lat temu), był trochę jak Marsjanin - kompletnie nie pasował do zastanej rzeczywistości. Dziś, gdy po jego śmierci rozmawiamy o pieczątce, którą zostawił w naszym kraju smutna, refleksja jest taka, iż jego spuścizna niestety została głównie w głowach i sercach tych, którzy mieli zaszczyt z nim pracować.









![Z łatwością ograł czterech rywali. "Ależ to przepięknie wyglądało!" [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69d92f46659de1_40606755.jpg)







