Lekarze mu to odradzili. On zrobił to na własną odpowiedzialność!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Koszmarny upadek z końcówki lipca jest już tylko złym wspomnieniem. Jonathan Ejnermark udowodnił, iż żużlowcy są ulepieni z zupełnie innej gliny. Choć diagnoza po lipcowym meczu Piraterny Motala z Rospiggarną Hallstavik brzmiała jak wyrok – pęknięty kciuk oraz zwichnięte więzadło – 28-letni zawodnik błyskawicznie uporał się z urazem. Szwed nie tylko wyprzedził terminarz leczenia ustalony przez lekarzy, ale zamknął już etap rehabilitacji i zaliczył pierwszy trening na owalu.

Przerwa w startach była sporym ciosem zarówno dla Piraterny, jak i dla samego reprezentanta Szwecji, który rozgrywa wyjątkowo udany sezon. Przed kontuzją Ejnermark błyszczał zwłaszcza na zapleczu szwedzkiej ekstraligi. W barwach Valsarny Hagfors legitymował się świetną średnią biegową na poziomie 1,977, co dawało mu ósmą pozycję w klasyfikacji indywidualnej całej Allsvenskan. Jego absencja mogła mocno pokrzyżować plany drużyny, jednak koledzy z toru stanęli na wysokości zadania. Valsarna zameldowała się w wielkim finale rozgrywek, gdzie w walce o złoto zmierzy się z Masarną Avesta. Informacja o powrocie lidera formacji krajowej napływa więc w najlepszym możliwym momencie.

Ściągnął gips na własną rękę. „Forma została”

Żużlowiec z Karlstad postanowił nie czekać biernie na rozwój wypadków. Zdejmując unieruchomienie wcześniej, niż planowali specjaliści, dał wyraźny sygnał, iż jego jedynym celem jest jak najszybszy powrót pod taśmę. W swoich mediach społecznościowych w żartobliwy sposób odniósł się do niecierpliwości, która cechuje zawodników czarnego sportu.

Czas na usunięcie gipsu i sterydu był zaplanowany na czwartek, ale ściągnąłem go już w miniony piątek. Cierpliwość chyba nie jest cechą, którą posiada żużlowiec. Za mną pierwszy trening – na początku byłem nieco zardzewiały, ale ostatecznie czułem się naprawdę dobrze. Forma została, a po ciężkiej pracy nad rehabilitacją i powrotem do zdrowia miło będzie znowu stanąć pod taśmą – przekazał Jonathan Ejnermark.

Powrót na tor to nie jedyna informacja, jaką zawodnik miał dla swoich kibiców. Przerwa od startów wywołała spore poruszenie wokół jego osoby, co przełożyło się również na zainteresowanie gadżetami klubowymi i osobistą kolekcją. Ejnermark poinformował, iż odzież z jego nowym designem wyprzedała się niemal do ostatniej sztuki, jednak udało mu się zdobyć dodatkowy nakład dla najbardziej zagorzałych fanów.

Idź do oryginalnego materiału