Legia komentuje spekulacje ws. Hindricha. Padły zdecydowane słowa

2 godzin temu

Wokół Otto Hindricha zrobiło się ostatnio głośno. Mówiono o możliwym odejściu bramkarza z Legii Warszawa, a w jego miejsce miał wskoczyć niedawno sprowadzony Ivan Brkić. Klub postanowił jednak uciąć te doniesienia.

Rumuński golkiper trafił do stołecznej drużyny w zimowym oknie transferowym i od razu pokazał, iż nie przyjechał na wypożyczalnię. W dotychczasowych 14 występach aż siedem razy zachował czyste konto, co jest wynikiem robiącym wrażenie. Już poprzedniej zimy Hindrich odsunął od bramki Kacpra Tobiasza, a w obecnej rundzie skutecznie broni pozycji numer jeden przed Brkiciem, który dołączył do Legii z Motoru Lublin.

Właśnie transfer Chorwata wywołał falę plotek. Pojawiły się sugestie, iż klub jest otwarty na sprzedaż Rumuna, a Brkić miałby wówczas przejąć miejsce między słupkami. Tymczasem sprawę postanowił wyjaśnić Paweł Gołaszewski, szef komunikacji Legii, który nie zostawił w tej kwestii żadnych wątpliwości.

Klub stawia sprawę jasno

Gołaszewski napisał na platformie X, iż Brkić został sprowadzony właśnie po to, by rywalizować z Hindrichem, i iż ta rywalizacja będzie trwać co najmniej do końca rundy. Innymi słowy, o żadnym natychmiastowym transferze Rumuna nie ma mowy. Co więcej, taka deklaracja z ust osoby odpowiedzialnej za komunikację klubu zwykle kończy dyskusję na dłuższy czas.

Ivan Brkic został ściągnięty, by rywalizować z Otto Hindrichem. No i rywalizacja trwa i będzie trwać przez kolejną rundę

— Paweł Gołaszewski (@golaszewski_p) July 25, 2026

Warto dodać, iż sytuacja kontraktowa Hindricha również przemawia na jego korzyść. Bramkarz związany jest z Legią umową do połowy 2030 roku, więc klub ma komfort czasowy i nie musi podejmować pochopnych decyzji pod presją rynku. Dlatego naturalnym krokiem wydaje się teraz budowanie jego wartości rynkowej, a nie pospieszna sprzedaż.

Mimo to warto obserwować rozwój sytuacji, bo konkurencja w bramce Legii z pewnością nie osłabnie. Brkić nie trafił do Warszawy po to, by grzać ławkę, a jego dotychczasowe występy w Motorze pokazywały, iż potrafi być solidnym rywalem. W efekcie kibice powinni przygotować się na sezon, w którym miejsce w bramce nie będzie dane raz na zawsze.

Idź do oryginalnego materiału