Legia Warszawa uzgodniła warunki sprowadzenia Bohdana Wjunnyka z Lechii Gdańsk. Napastnik ma przenieść się do stolicy na wypożyczenie z obowiązkiem wykupu. Łączna kwota operacji ma wynieść od 700 do 800 tysięcy euro.
Szczegóły przekazał Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, a Transfery.info opublikowało je o 12:03. Strony miały dojść do porozumienia po trwających od wielu tygodni rozmowach. o ile formalności przebiegną bez komplikacji, Wjunnyk zajmie miejsce zwolnione przez Miletę Rajovicia.
Długi temat wreszcie blisko finału
Zainteresowanie Legii nie pojawiło się nagle. Już w lipcu informowaliśmy, iż warszawski klub kontaktował się z ojcem zawodnika. Później Legia dogadała warunki indywidualne, ale brakowało porozumienia z Lechią.
29 lipca sytuacja sprowadzała się do jednej przeszkody: zgody gdańskiego klubu na warunki transakcji. Najnowsze informacje wskazują, iż właśnie ten element został dopięty. Konstrukcja wypożyczenia z obowiązkowym wykupem pozwala rozłożyć obciążenie finansowe w czasie.
Wjunnyk rozegrał dla Lechii 61 spotkań, zdobył dziesięć bramek i zanotował pięć asyst. Nie są to liczby gwarantujące natychmiastową dominację w Legii. Warszawianie widzą jednak w 24-latku zawodnika, którego można odbudować i wykorzystać w bardziej konkurencyjnym otoczeniu.
Następca Rajovicia, ale nie kopia Duńczyka
Ukrainiec ma inny profil niż Rajović. Jest bardziej mobilny, może pracować poza polem karnym i uczestniczyć w pressingu. Legia potrzebuje napastnika nie tylko do kończenia akcji, ale także do poruszania całej ofensywy. Wjunnyk dostaje więc szansę, której w Gdańsku nie zawsze potrafił w pełni wykorzystać.
Cena od 700 do 800 tysięcy euro oznacza, iż nie będzie to transfer bez ryzyka. Obowiązek wykupu usuwa możliwość łatwego wycofania się po słabym sezonie. Z drugiej strony Legia nie wydaje od razu całej kwoty i może natychmiast zgłosić zawodnika do rozgrywek, gdy dokumenty zostaną podpisane.
Dla Lechii sprzedaż jest znaczącym zastrzykiem finansowym, ale też osłabieniem ofensywy. Klub traci zawodnika znającego ligę i mogącego grać na kilku pozycjach. W Gdańsku konieczne będzie znalezienie następcy albo przesunięcie odpowiedzialności na pozostałych graczy.
Na finiszu pozostają badania medyczne, podpisy i oficjalne komunikaty. Dopiero po ich publikacji transfer będzie można uznać za zamknięty. Uzgodnienie kwoty i obowiązkowego wykupu pokazuje jednak, iż tym razem rozmowy weszły w końcową fazę, a nie są tylko kolejnym sondażem.
Warto też oddzielić uzgodnienie ekonomicznych ram od finalizacji transferu. W takich operacjach kluby doprecyzowują między innymi terminy płatności, warunki obowiązkowego wykupu i ewentualne bonusy. Jeden zapis może wpływać na ostateczną kwotę. Dlatego przed oficjalnym komunikatem nie należy przesądzać, czy Legia zapłaci dokładnie 700 czy 800 tysięcy euro.
Źródło: Transfery.info, publikacja z 3 września 2026, godz. 12:03.

1 dzień temu













