
Legia Warszawa nie zwalnia tempa na rynku i celuje w głośny transfer z polskiego podwórka. Na celowniku znalazł się Capita z Radomiaka – jeden z najbardziej ekscytujących skrzydłowych początku sezonu. Stołeczny klub sonduje możliwość sprowadzenia Angolczyka, ale cena wywoławcza nie pozostawia złudzeń. jeżeli ktoś chce go wyjąć już teraz, musi liczyć się z wydatkiem rzędu 1,5 miliona euro.
Capita od początku sezonu prezentuje się znakomicie. W czterech meczach ligowych zdobył dwa gole, notując świetne wejście w rozgrywki. Zwinność, dynamika, technika – 23-latek ma wszystko, by zrobić różnicę w ofensywie. Nic dziwnego, iż jego nazwisko od dawna przewija się w notatnikach skautów z Polski i Europy. Wcześniej pojawiały się choćby sygnały o zainteresowaniu ze strony… Borussii Dortmund.
Teraz temat wraca na krajowe tory. Jak ujawnił Sebastian Staszewski w programie „Okno Transferowe”, Legia Warszawa ponownie nawiązała kontakt w sprawie Capity. Rozmowy miały miejsce, ale jak dotąd nie zakończyły się żadną konkretną ofertą. Radomiak jasno komunikuje: jeżeli ktoś chce rozmawiać poważnie, musi położyć na stole przynajmniej 1,5 mln euro.
Na razie nikt nie zbliżył się do tej kwoty. Radomiak nie zamierza zresztą rezygnować z jednego ze swoich liderów za bezcen. Capita ma istotny kontrakt, nie naciska na odejście, a klub nie odczuwa presji sprzedaży. jeżeli nie wydarzy się nic przełomowego, zawodnik zostanie w Radomiu przynajmniej do zimowego okna.
Legia szuka wzmocnień w ofensywie – to jasne. Transfer Capity byłby jednym z najgłośniejszych ruchów wewnątrz Ekstraklasy tego lata. Ale na razie – to tylko temat. Drogi temat.