Chris Harris nie ma zamiaru zwalniać. 43-letni „Bomber” cały czas ściga się na obu poziomach rozgrywkowych w Wielkiej Brytanii, a do tego rywalizuje w mistrzostwach świata na długim torze. Pomimo wieku, Harris nie myśli o zakończeniu przygody z czarnym sportem. Dopóki przez cały czas czerpie euforii z jazdy na torach, Chris Harris nie myśli o zakończeniu kariery. Co więcej, brytyjska legenda zgłasza swój akces do powrotu na polskie tory. Zapytaliśmy samego zawodnika o możliwy powrót.
Chris Harris do Polski przybył w okresie 2006, ścigając się dla ROW Rybnik. Przez lata Harris zbudował sobie renomę na poziomie 1. Ligi, ale zdarzały się epizody w najlepszej lidze świata. Ostatni raz Harris zameldował się w Ekstralidze w 2012 roku, reprezentując Włókniarz Częstochowa. Ostatni występ „Bombera” miał miejsce w 2022 roku, kiedy to PSŻ Poznań zakontraktował 43-latka jako atrakcje marketingową, która pojechała w dwóch spotkaniach. Wówczas na przeszkodzie stawała forma żużlowca oraz mecze Berwick Bandits.
Zapytaliśmy zatem Harrisa o to, czy jego chęć powrotu do Polski jest prawdziwa. – Tak, chce wrócić do Polski w okresie 2027 – powiedział Chris Harris dla speedwaynews.pl. – Nigdy nie zrezygnowałem z chęci startów w Polsce. Czekam na oferty.
Krajowa Liga Żużlowa wydaje się odpowiednim miejscem dla Chrisa Harrisa. Brytyjczyk przede wszystkim potrzebuje odbudować zaufanie, ponieważ jego wyniki w Wielkiej Brytanii nie są tak mocne, jak to było w poprzednich latach. Harris to również potencjał na atrakcje marketingową, ale przy odpowiednio ułożonym torze, były uczestnik cyklu Speedway Grand Prix jest w stanie tworzyć cuda. Wszystko pozostaje w rękach prezesów, ale przy możliwych budżetowych składach, Chris Harris brzmi jako odpowiednia osoba.















