Legendarny polski kolarz wspomina "wyścig wojny". "Nie było etapu, byśmy nie musieli się bić z zawodnikami ZSRR"
Zdjęcie: Tadeusz Mytnik wspomina, jak ambasador Jan Mitręga chciał napić się z nim koniaku
Niedawno kibice emocjonowali się Tour de Pologne, czyli największym wyścigiem kolarskim w Polsce. W tym roku minęło 50 lat od triumfu w tej imprezie znakomitego cyklisty, medalisty igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata Tadeusza Mytnika. Po jednym ze swoich sukcesów miał okazję świętować w niecodziennych okolicznościach. – Ambasador Jan Mitręga, uradowany tym faktem, na środku stadionu wypił ze mną koniak z gwinta – wspominał Mytnik. Opowiada też o najważniejszej imprezie kolarskiej socjalizmu, czyli Wyścigu Pokoju. – To był wyścig wojny. Nie było etapu, byśmy nie musieli się bić z reprezentantami Związku Radzieckiego – wspomina.