Legenda wydała wyrok ws. Świątek i rewolucji w tenisie. "Byłoby ciężko"

2 godzin temu
Od lat w kontekście turniejów wielkoszlemowych kobiet padają pytania dotyczące potencjalnej gry zawodniczek do trzech wygranych setów. Zdania są podzielone, ale niewykluczone, iż tenisistki będą kiedyś miały okazję spróbować choćby pięciosetowych spotkań. Zwolenniczką takiego rozwiązania jest była liderka światowego rankingu Kim Clijsters. Belgijka wspomniała też przy okazji o Idze Świątek.
Temat wprowadzenia do żeńskich turniejów wielkoszlemowych męskiego formatu spotkań istnieje od dawna. Opinie w tej sprawie zawsze były podzielone. Andy Murray np. stwierdził kiedyś, iż kobiety też powinny mieć szansę grania do trzech wygranych setów. Z kolei w 2024 roku Paula Badosa stwierdziła, iż jest to zły pomysł, gdyż zawodniczki nie dałyby rady tak gwałtownie się regenerować, jak ich męscy odpowiednicy. Alternatywnym rozwiązaniem mogłoby też być wprowadzenie nowego formatu do żeńskiej drabinki, ale od pewnego etapu np. ćwierćfinału.

REKLAMA







Zobacz wideo "Ludzie pisali okrutne rzeczy". Panczenistki przetrwały hejt i zdobyły medal [Reportaż]



Była mistrzyni chce kobiecych pięciosetówek. Świątek wiele by zyskała?
W tej kwestii niedawno wypowiedziała się Kim Clijsters. Była liderka rankingu WTA, czterokrotna singlowa mistrzyni wielkoszlemowa, gościła w podcaście "Love All". Belgijka stwierdziła w nim, iż z dużą chęcią zobaczyłaby kobiece starcia na dystansie czterech, a choćby pięciu setów. Choćby miał to być jedynie finał. Dodała także, iż sporo zawodniczek mogłoby na tym zyskać. Na przykład Iga Świątek.


- Podoba mi się ten pomysł. Jako zawodniczka cieszyłabym się z nowego wyzwania, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Rozmawiałam kiedyś z Andym Murrayem, jakie jest nastawienie mentalne przed starciem do trzech wygranych setów, w porównaniu z pojedynkiem do dwóch wygranych. To zupełnie co innego i wiele zawodniczek mogłoby sporo na tym zyskać. Iga Świątek przychodzi mi do głowy. Jej sprawność oraz intensywność sprawiłyby, iż piekielnie ciężko byłoby ją pokonać na dystansie pięciu setów. Jako fanka bardzo chciałabym zobaczyć kobiecy finał z czterema lub pięcioma setami - powiedziała Clijsters.


Więcej prywatności dla tenisistów? Clijsters wskazuje dwie strony medalu
Belgijka odniosła się też do dyskusji dotyczącej prywatności zawodników przed meczem oraz po. Wiele tenisistek, w tym Świątek, narzekało podczas Australian Open na wszechobecne kamery. - Fanom daje to realistyczny wgląd w to, jak wygląda tenisowe życie za kulisami. Wszyscy dzielimy te same korytarze, te same szatnie, jemy w tym samym miejscu. Widzisz swoich rywali na co dzień. Dla treści to bardzo dobre. Natomiast podchodząc do tego jako zawodniczka, jestem ze starej szkoły. Cenię prywatność i nie chciałabym, by każdy moment był nagrywany. Zwłaszcza te niemiłe - stwierdziła była liderka rankingu WTA.
Idź do oryginalnego materiału