3087 - to liczba punktów, która aktualnie dzieli Arynę Sabalenkę i Igę Świątek, a więc dwie najwyżej notowane tenisistki w rankingu WTA. Białorusinka jest na pierwszym miejscu od 20 października 2024 r. i na razie żadna z jej rywalek nie znalazła sposobu, by ją zdetronizować. - Z pewnością wyniki nie były takie, jakich bym sobie życzyła, bo w większości turniejów przegrałam w ćwierćfinale lub w jego okolicach - mówiła Świątek o swoich wynikach (ćwierćfinał Australian Open i WTA 1000 w Dosze) na początku sezonu.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?
To sposób na zatrzymanie Sabalenki. "Nie możesz się poddać"
Trzy tenisistki, które są najbliżej Sabalenki w rankingu WTA, to Iga Świątek, Jelena Rybakina i Coco Gauff. Jaki jest sposób na zatrzymanie reprezentantki Białorusi? Jeden z nich wskazała Martina Hingis, była szwajcarska tenisistka, która gościła w podcaście Andy'ego Roddicka "Served" i rozmawiała z Belgijką Kim Clijsters.
- Gdybym musiała grać z Sabalenką, próbowałabym dostać się do jej głowy. Odgrywałabym tyle piłek, ile tylko można. Widzieliśmy już to w przeszłości. W 2023 r. Ons Jabeur i Karolina Muchova były w stanie to zrobić i odwracać mecze z Sabalenką. Nie możesz się poddać z taką przeciwniczką, dopóki ostatni punkt nie będzie rozegrany. Musisz próbować złapać to "momentum". Tak samo musiałam robić, kiedy grałam przeciwko Venus Williams czy Serenie Williams. Trzeba jej odgrywać inną piłkę za każdym razem - powiedziała.
Trzeba założyć, iż Hingis wie, co mówi, bo dawniej wygrała pięć turniejów wielkoszlemowych. Szwajcarka grała aż 13 razy przeciwko Serenie Williams i wygrała sześciokrotnie. Ze starszą z sióstr Williams Hingis miała bilans 11-10.
Sabalenka chce pięciu setów w meczach. "Mam przewagę"
Sabalenka i Świątek mają odmienne opinie co do potencjalnej zmiany w kobiecym tenisie. Mowa o tym, iż na pewnym etapie turniejów wielkoszlemowych mecze mogłyby być rozgrywane do trzech wygranych setów.
Zobacz też: Świątek i Sabalenka podzielone ws. wielkiej zmiany w tenisie! "Mam przewagę"
- Gdybyśmy to zrobili, miałabym pewnie więcej Wielkich Szlemów. Czuję, iż jestem silna fizycznie, iż moje ciało sobie z tym poradzi. Naprawdę uważam, iż mam przewagę - opowiadała Białorusinka.
- Świat jest coraz szybszy i nie wiem, czy to spodobałoby się publiczności. Nie wiem też, czy my byłybyśmy w stanie utrzymywać poziom przez pięć setów. Mężczyźni są silniejsi fizycznie i lepiej sobie z tym radzą - wytłumaczyła Świątek.
Sabalenka i Świątek zaczynają rywalizację w turnieju WTA 1000 w Indian Wells od drugiej rundy. Białorusinka zagra z Japonką Himeno Sakatsume, a Polka - z Francescą Jones lub kwalifikantką.

2 godzin temu














