Legenda boksu szokuje po walce Usyka z Rico. Jego opinia dzieli świat sportu

1 godzina temu


Żywa legenda boksu szokuje świat po głośnej walce Ołeksandra Usyka z Rico Verhoevenem. Jego zdanie dolało oliwy do ognia.

Walka Oleksandra Usyka z Rico Verhoevenem od początku budziła duże emocje, ale mało kto spodziewał się, iż finalnie wywoła aż taką burzę. Pojedynek od pierwszych rund był zaskakująco wyrównany. Verhoeven, czyli mistrz kick-boxingu bardzo dobrze odnalazł się w formule bokserskiej, skutecznie skracając dystans i narzucając fizyczną presję. Usyk, choć przez wielu wskazywany jako wyraźny faworyt, nie prezentował swojej typowej lekkości i płynności, a dłuższymi momentami był wręcz zmuszany do walki na warunkach rywala.

Wraz z kolejnymi rundami obraz starcia stawał się coraz bardziej niejednoznaczny. Rico konsekwentnie realizował swój plan, punktując i zmuszając Usyka do pracy w półdystansie. Z kolei Ukrainiec stopniowo odzyskiwał rytm, jednak nie potrafił w pełni przełamać dobrze zorganizowanej defensywy przeciwnika. Po dziesięciu rundach walka była dość bliska i pewna część obserwatorów mogła mieć problem z jednoznacznym wskazaniem prowadzącego, jednakże zdecydowanej większości widzów czy ekspertów wydawało się, iż przoduje Holender, który w całokształcie wyglądał po prostu lepiej tego wieczoru.

ZOBACZ TAKŻE: Pierwsza gala Fight Mode za nami. Juras nie ma wątpliwości po debiucie federacji

Do dramatycznego zwrotu akcji doszło jednak w 11. rundzie. Otóż Usyk trafił czysto i mocno, co wyraźnie zachwiało Verhoevenem, który rzecz jasna był liczony. Mistrz GLORY oczywiście wrócił na nogi i podjął udaną próbę kontynuowania walki, jednak sędzia zdecydował się na przerwanie pojedynku jeszcze przed końcowym gongiem.

Decyzja zapadła błyskawicznie i natychmiast wzbudziła kontrowersje, ponieważ wielu uznało, iż Rico był w stanie przetrwać ten mały kryzys i doczekać do końca rundy – mowa o dosłownie chwili. Co ciekawe, sam zawodnik później tłumaczył, iż mając przed sobą raptem parę sekund, zdecydował się na defensywę i przejście do narożnika, gdzie miała nastąpić finalna przerwa przed ostatnią odsłoną walki, co jednak nie było mu dane.

W reakcji na decyzję sędziego obóz Verhoevena złożył oficjalny protest, kwestionując zasadność przerwania pojedynku w tak kluczowym momencie. Sam zawodnik również – delikatnie rzecz ujmując – nie ukrywał rozczarowania, sugerując, iż odebrano mu szansę na dokończenie walki, której jak najbardziej mógł zostać zwycięzcą.

Świat boksu podzielony, Canelo szokuje

Po walce środowisko sportów walki podzieliło się na dwa obozy. Część zawodników i ekspertów uznała decyzję sędziego za zdecydowanie zbyt pochopną i odebrała ją jako ingerencję w naturalny przebieg rywalizacji. W tym gronie znaleźli się między innymi Shakur Stevenson oraz Dillon Danis, którzy otwarcie krytykowali przerwanie, sugerując, iż Verhoeven był w stanie kontynuować walkę i mógł choćby doprowadzić do zwycięstwa.

Usyk nie wyglądał, jakby był w najwyższej formie. Zgadzam się w stu procentach, sędzia okradł nas z tego, co miało się wydarzyć dalej. Teraz czas na rewanż.

– pisał Stevenson.

ZOBACZ TAKŻE: Parnasse wybierze nową organizację w ciągu miesiąca. Oto z kim negocjuje

Z kolei kolega Conora McGregora odniósł się w sposób następujący:

Nigdy więcej nie oglądam boksu. Co za cholerny żart. Rico Verhoeven właśnie wypunktował jednego z najlepszych pięściarzy na świecie, a i tak został okradziony.

– skomentował Dillon Danis w serwisie „X”.

That was the most rigged shit I’ve ever seen. Never watching boxing again. What a fucking joke of a sport. Rico Verhoeven just schooled one of the best boxers in the world and still got robbed. Fuck boxing, he won that fight.

— Dillon Danis (@dillondanis) May 23, 2026

ZOBACZ TAKŻE: Skandal w walce Usyka. Oburzony Rico Verhoeven składa protest

Znacznie bardziej zaskakującą opinię przedstawił jednak Canelo Alvarez, który stanął w wyraźnej kontrze do narracji, która zdominowała przestrzeń internetową. Meksykanin ocenił, iż decyzja sędziego była słuszna i mogła uratować Verhoevena przed ciężkim nokautem.

To była dobra walka. Nie sądzę, żeby tak było [że to było wczesne przerwanie], myślę, iż uratowali brutalny nokaut.

– powiedział Canelo Alvarez na kanale „Pro Boxing Fans” w serwisie YouTube.

Jego stanowisko wywołało spore zdziwienie, ponieważ wielu obserwatorów było przekonanych, iż przerwanie było przedwczesne i pozbawiło Holendra realnej szansy na przetrwanie końcówki rundy. Cała sytuacja pozostaje jednym z najbardziej dyskutowanych zakończeń w historii, a temat potencjalnego rewanżu wydaje się tylko kwestią czasu. No i oczywiście pozostało kwestia wspomnianego protestu, który niebawem zostanie rozpatrzony.

Idź do oryginalnego materiału