Legenda Bayernu wskazała. To dlatego kibice wolą Kane'a niż Lewandowskiego

4 godzin temu
Robert Lewandowski czy Harry Kane? O tym, który z tych napastników prezentował się lepiej w ekipie Bayernu Monachium, toczą się ożywione spory. Według byłego gracza tego klubu, Dietmara Hamanna, sympatia kibiców jest po stronie... Anglika. Skąd taka opinia? Były reprezentant Niemiec wskazał jedną rzecz, przez którą Polak jest w Monachium mniej lubiany.
Robert Lewandowski przez osiem sezonów był absolutną gwiazdą Bayernu Monachium. W jego barwach strzelił 344 gole, sześć razy zostawał królem strzelców Bundesligi i pobił wiele imponujących rekordów. Dziś w jego buty wszedł Harry Kane, który w tym sezonie goni pamiętny rekord 41 bramek w jednym sezonie ligi niemieckiej. Choć wciąż nie wiadomo, czy uda mu się go poprawić, zdaniem Dietmara Hamanna Anglik pod pewnym względem już przebił polskiego napastnika.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



Kibice Bayernu po stronie Kane'a. Oto co myślą o Lewandowskim
Chodzi o... poziom sympatii bawarskich kibiców. Jak wyjaśnił były reprezentant Niemiec, związany przed laty z Bayernem, Kane jest po prostu w Monachium bardziej lubiany. - Wierni kibice Bayernu Monachium uwielbiają Harry'ego Kane'a, a Robert Lewandowski zawsze był uważany za nieco samolubnego. Choć myślę, iż pod koniec swojej kariery w Bayernie Monachium trochę się zmienił - mówił w rozmowie z BoyleSports.


Legendarny zawodnik miał na myśli przede wszystkim postawę obu napastników na boisku. - Kane to po prostu gracz zespołowy, cofa się do pomocy, cofa się do obrony, gdy trzeba się bronić. Wykonuje szarże na skraju pola karnego, czego Lewandowski nigdy nie robił. Myślę, iż właśnie dlatego jest tak uwielbiany i kochany - wyjaśnił.
Kane goni rekord Lewandowskiego, a tu takie słowa. "Musi..."
Mimo to zdaniem Hamanna Kane'owi może być trudno stać się większą klubową legendą niż Polak. Samo ewentualne pobicie rekordu Lewandowskiego do tego nie wystarczy. - Rekord bramkowy Bundesligi to jedno, ale myślę, iż Bayern musi zajść daleko w tym sezonie, bo Kane nie młodnieje. Gdyby udało im wygrać Ligę Mistrzów, myślę, iż Kane na zawsze zagościłby w sercach kibiców z Monachium - podsumował.


Na ten moment Harry Kane w rozgrywkach Bundesligi ma na koncie 30 trafień. Do wyrównania rekordu Lewandowskiego brakuje mu zatem 11. - Muszę po prostu robić to, co robię. Jeszcze wiele meczów przede mną. Muszę starać się utrzymać regularność. Zobaczymy pod koniec kwietnia, na początku maja, czy będzie to możliwe - mówił sam zainteresowany. Do zakończenia sezonu pozostało 9 spotkań. W ostatnim przeciwko Borussii Moenchengladbach Anglik nie wystąpił z powodu kontuzji.
Idź do oryginalnego materiału