Dzień 21 kwietnia 2026 roku przeszedł do historii klubowej piłki kobiecej w naszym kraju. Lech Poznań pokazał, jak wypromować mecz kobiet, w tym zwrócić na niego uwagę całej piłkarskiej Polski.
ReklamaDnia 21 sierpnia 2021 roku Lech Poznań uruchomił sekcję kobiecą, dziś po niespełna 5 latach od tamtego wydarzenia żeńska drużyna Kolejorza będąca beniaminkiem Ekstraligi kobiet jest niemal pewna utrzymania na najwyższym froncie w naszym kraju, a dochodząc do 1/2 finału Pucharu Polski osiągnęła w tym sezonie swój największy sukces pucharowy. Klub KKS Lech Poznań mecz z Mistrzyniami Polski czy triumfatorkami Pucharu Polski sprzed 2 lat, wykorzystał do promocji kobiecego futbolu stając się wczoraj pionierem na tym polu.


Pierwszą z decyzji po wylosowaniu w półfinale GKS-u Katowice było przeniesienie domowego meczu z obiektu w Plewiskach na główny stadion przy Bułgarskiej. Nasz klub promując mecz kobiet postanowił wpuścić wszystkich chętnych za darmo wykorzystując do promocji starcia m.in. piłkarzy takich jak Mikael Ishak czy Ali Gholizadeh, który wraz z żoną będącą dawną zawodniczką Royal Charleroi zapraszał kibiców na wtorkowy pojedynek.
Wczorajsza impreza była przeznaczona głównie do najmłodszych fanów Lecha Poznań mogących zobaczyć na żywo nie tylko piłkarki. Przed meczem o finał Pucharu Polski kobiet na kibiców czekały różnego rodzaju atrakcje, dodatkowo na dole III trybuny pojawiło się kilku zawodników z pierwszej drużyny rozdających autografy, którzy później oglądali mecz Lecha UAM – GKS z vipów na I trybunie i to wraz ze swoimi partnerkami. We wtorek na ENEA Stadionie zjawiło się większość członków pierwszej drużyny Lecha Poznań, obecny był także Sindre Tjelmeland, zarząd klubu, a choćby dawny właściciel Jacek Rutkowski.
Lech Poznań o ponad 4 tysiące poprawił najwyższą frekwencję na kobiecym meczu drużyn piłkarskich w naszym kraju. Dnia 21 kwietnia 2026 na III trybunie obiektu przy Bułgarskiej zjawiło się 8311 kibiców, co jest oczywiście rekordem w historii kobiecego futbolu w Polsce. Wczoraj Lechitki od pierwszej minuty mogły liczyć na gorący doping prowadzony z drugiego poziomu trójki, do tego pojawiło się kilka transparentów i jedna flaga. Głośny doping kibiców Kolejorza trwał od pierwszej do 90 minuty, a choćby jeszcze po spotkaniu, kiedy Poznanianki podeszły pod trybunę.
ReklamaNa boisku pionierem był już GKS Katowice, który pokazał Lechowi Poznań, jak wiele mu jeszcze brakuje. Przede wszystkim starsze rywalki były przeważnie dużo mocniejsze fizycznie znajdując się na innym poziomie także pod względem techniki. GKS był groźny po stałych fragmentach gry strzelając 2 gole po rzutach rożnych, potrafił rozklepać wysoką ustawioną obronę paroma szybkimi podaniami, Katowiczanki wcale nie musiały oddać do przerwy wielu strzałów, by zapewnić sobie awans już po pierwszych 45 minutach.
Rywalki prowadząc do przerwy 3:0 grały w drugiej połowie już na stojąco, oddały pole Lechitkom i tylko kontrolowały mecz. GKS Katowice w 89 minucie trafił na 4:0 po oddaniu dopiero drugiego uderzenia po zmianie stron, w tym pierwszego celnego. Mecz skończył się wygraną gości 5:0, co było trochę za wysokim wynikiem. GKS w drugiej odsłonie piłkarsko kilka pokazał, a i tak w samej końcówce zdołał zdobyć 2 gole, które wyśrubowały świetny wynik.
Lech Poznań UAM? Można zastanawiać się, jakim cudem Poznaniankom w marcu udało się zremisować na wyjeździe z Mistrzyniami Polski 1:1? Różnica klas była niestety bardzo widoczna, w pierwszej połowie nasz zespół nastawiony głównie na kontry atakował zbyt małą liczbą piłkarek, łatwo i przez cały mecz zmarnował wszystkie stałe fragmenty gry, długo nie potrafił oddać celnego strzału, a później potrafił co jedynie niecelnie uderzać z dużej odległości.
W drużynie Kolejorza można było wyróżnić aktywną na lewej stronie obrony i często schodzącą piłkarkę do środka z numerem „13” (Kuleczka) oraz Lechitkę z numerem „27” na plecach. Operująca w środku pola Marta Kwiatkowska potrafiła przyjąć piłkę, gwałtownie się z nią obrócić i natychmiast celnie rozegrać, niestety 17-latka miała zbyt małe wsparcie ze strony innych koleżanek. Wczoraj o awansie Lecha Poznań obiektywnie nie mogło być mowy, żeńska ekipa Kolejorza oddała pierwsze celne uderzenie dopiero w 42 minucie gry.
Lech Poznań dnia 21 kwietnia 2026 był pionierem jeżeli chodzi o organizację meczu piłki kobiecej i o zwrócenie uwagi całej piłkarskiej Polski na kobiecy futbol, natomiast GKS Katowice był pionierem na polu sportowym pokazując Kolejorzowi, jaką drużynę należy zbudować za kilka lat, jak przeprowadzać kontrataki czy wykonywać stałe fragmenty gry. Do poprawy z pewnością są również suche rezultaty osiągane na głównej płycie. Dawniej Lech Poznań UAM grał już przy Bułgarskiej, gdzie m.in. przegrał 0:6.
Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski
Stadion podczas Lech Poznań UAM – GKS Katowice 0:5 (21.04.2026)
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)















