Laura Grzyb zdobyła tytuł mistrzyni świata i nie zarobiła ani złotówki

2 godzin temu


Nasza reprezentantka Laura Grzyb w niedzielę spełniła swoje marzenie. Polka podczas gali Knockout Boxing Night 44 w Jastrzębiu-Zdroju sięgnęła po tytuł mistrzyni świata IBO w wadze superkoguciej. Jak się okazuje za ten pojedynek nie zarobiła ani złotówki.

Grzyb od dawna zapowiadała, iż jej celem jest sięgnięcie po tytuł w boksie. Niepokonana pięściarka musiała trochę poczekać na swoją szansę. Ostatecznie udało się w niedzielę, gdzie nie pozostawiła złudzeń. Polka w starciu z zawodniczką z RPA – Simamkele Tuntsheni górowała. Laura kompletnie zdominowała pojedynek i po całym dystansie wygrała jednogłośną decyzją sędziów.

Laura teraz nie może doczekać się swoich kolejnych występów w klatce KSW. Polka zdecydowała się na karierę w mieszanych sztukach walki i jej początki wyglądają obiecująco. KSW dało zgodę na duże pojedynki Laury w boksie, więc to nie oznacza jakkolwiek, aby Grzyb oddaliła się od swoich celów w mieszanych sztukach walki.

Grzyb ma za sobą dwa starty w organizacji Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego. Ten ostatni w Czechach należał do bardzo efektownych. 30-latka potrzebowała zaledwie 56-sekund na odpowiednie z kwitkiem rywalki – Karolina Vankova.

ZOBACZ TAKŻE: Zaskakujące wieści o Salahdine Parnasse. Walka poza KSW coraz bliżej?

Zaskoczeni?

Laura Grzyb w rozmowie z portalem Interia zabrała głos w sprawie zarobków za ostatni występ. Tak zwanych ”kokosów” nie było.

Grzyb wyjawiła, iż nie dostaje wynagrodzenia za ten pojedynek. Było to już wcześniej ustalone.

Nie zarabiamy na tej walce i nie otrzymuję wynagrodzenia za ten pojedynek. Powtórzę, oczywiście nie mam żadnych pretensji, ja to akceptuję. Zależało mi na zorganizowaniu walki, zorganizowaniu gali i spełnieniu swojego marzenia. To był nasz cel.

Pieniądze pojawiły się tylko ze strony sponsorów.

One pozwalają na opłacenie tej walki i wychodzę na zero, bo też sporo pieniędzy wyłożyliśmy na przygotowania. Mówiąc wprost: jestem na zero w tej walce

Co dalej? Laura Grzyb wyraźnie zaznaczyła co jest dalszym jej celem.

Muszę wrócić do pracy i zarabiać pieniądze, więc to nieuniknione, iż muszę kontynuować walki w MMA. Jednak to, co sobie zbudowałam w boksie przez lata, to mam. Wczoraj sobie udowodniłam, iż tego nie zapomniałam i boks przez cały czas we mnie tkwi

Kto będzie następną przeciwniczką Laury w KSW? Wydaje się, iż świetnym i emocjonującym rozwiązaniem byłoby starcie z reprezentantką Brazylii – Biancą Sattelmayer, która w Olsztynie zawiesiła wysoko poprzeczkę w starciu z Wiktorią Czyżewską.

Idź do oryginalnego materiału