Lanie od Chwalińskiej, teraz dramat w Chinach. Nagły koniec przy 0:4

1 godzina temu
Zdjęcie: Ołeksandra Olijnykowa kuca na korcie w czarnej sukience, z głową pochyloną i rakietą obok po meczu.


Ołeksandra Olijnykowa w drugiej rundzie turnieju WTA w Singapurze trafiła na Maję Chwalińską, która wręcz zdeklasowała rywalkę, wygrywając 6:0, 6:1. Ukrainka wprawdzie gwałtownie odpadła z rywalizacji w Pekinie, ale nie powtórzyła już tak fatalnego wyniku jak ten w starciu z Polką. Nie wszystko układa się jednak po jej myśli, podczas spotkania drugiej rundy w Suzhou doszło do przykrych scen z udziałem zawodniczki rozstawionej z "1".
Idź do oryginalnego materiału