LaLiga będzie grała w… Maroku? Tebas znowu zaskakuje!

14 godzin temu

Wyobrażacie sobie mecze Ekstraklasy rozgrywane… na Ukrainie? Albo w jakimkolwiek innym państwie graniczącym z Polską? Przyznacie, iż to dość karkołomna konstrukcja myślowa, ale właśnie mniej więcej na taki pomysł wpadł Javier Tebas. Prezes LaLiga chce, by wybrane spotkania hiszpańskiej ligi odbywały się w Maroku.

Tebas już wcześniej dał się poznać jako wielki orędownik rozgrywania krajowych meczów ligowych zagranicą. To on stał za decyzją La Liga o zorganizowaniu spotkania Villarrealu z FC Barceloną w grudniu ub. w… Miami. Tak, w tym Miami. Po fali protestów i niezadowolenia w Hiszpanii, Tebas ostatecznie wycofał się rakiem z forsowanego pierwotnie pomysłu, a zakończone remisem 1:1 starcie odbyło się koniec końców nie na amerykańskiej Florydzie, a na Estadio La Ceramica.

Wydawać by się mogło, iż po nie tak dawnej aferze, 63-letni działacz schowa kontrowersyjne plany globalnej ekspansji głęboko w szafie. Nic bardziej mylnego. W wywiadzie dla Maghrebskiej Agencji Prasowej Tebas ponownie wypalił. Tym razem rozważa przeniesienie meczów hiszpańskiej ekstraklasy do pobliskiego Maroka. Chodzi o, przynajmniej oficjalnie, promocję ligi na zagranicznych rynkach.

Możliwe, iż niektóre spotkania La Liga odbędą się w Maroku, a konkretnie w Casablance – przyznał. I od razu dodał: – W Maroku jest wielu kibiców La Liga, a bariery logistyczne związane z podróżami są niewielkie.

Después de la fracasada idea de Miami, Javier Tebas dice que le gustaría jugar algún partido de la Liga Española en MARRUECOS (@MAP_Information)

„Dada la cantidad de aficionados que siguen LaLiga en Marruecos, creo que jugar allí sería fácil, especialmente porque las… pic.twitter.com/cBo0Enf2V2

— Madrid Sports (@MadridSports_) April 9, 2026

LaLiga w Maroku? Szanse 50 na 50. Tebas chce, reszta – nie

Dlaczego nie? – skwitował entuzjastycznie Tebas. Cóż, powodów przeciwko jest kilka, a najważniejszym z nich wydaje się być spodziewany opór ze strony hiszpańskich klubów, piłkarzy i kibiców. Zresztą, trudno się temu dziwić, bo mówimy przecież o rozgrywkach krajowych, a nie międzynarodowych, co już samo w sobie stanowi logiczną sprzeczność pozbawioną sensu.

Poza tym, rozgrywanie meczów na neutralnym terenie pozbawia gospodarza atutu własnego boiska, czego nie zrekompensowałoby jakiekolwiek odszkodowanie z tytułu utraty dochodów z dnia meczowego. Zawodników obydwu klubów z kolei skazywałoby to na dłuższe podróże, trenerów na organizację specjalnych mini-zgrupowań, a kibiców na oglądanie spotkania przed telewizorem, zamiast na trybunach.

Trzeba jednak przyznać, iż upór, z jakim Tebas forsuje zagraniczną ekspansję LaLiga, jest naprawdę godny podziwu. Pojawia się natomiast jedno, uzasadnione pytanie – po co brnąć w coś, co z góry jest skazane na porażkę, a w najlepszym razie będzie szeroko krytykowane?

CZYTAJ WIĘCEJ O LA LIGA NA WESZŁO:

  • Inter wyśmiał ofertę Barcelony. Włosi chcą więcej za obrońcę
  • Wzruszony Diego Simeone. Piękne słowa o Griezmannie
  • Konflikt w Realu Madryt. Trener pokłócił się z obrońcą

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału