Ładne zachowanie Widzewa. Nowa umowa dla gracza z ciężką kontuzją

6 dni temu

Widzew Łódź miałby pełne prawo zrezygnować z tego zawodnika, ponieważ nie będzie miał z niego sportowego pożytku podczas rundy wiosennej. A tymczasem postanowił… przedłużyć z pomocnikiem kontrakt o rok – by mógł spokojnie dochodzić do siebie po rehabilitacji.

Szymon Czyż był ważnym piłkarzem Widzewa w rundzie jesiennej. Może nie grał za każdym razem w podstawowym składzie, ale warto odnotować, iż zaliczył 18/18 ligowych kolejek. Tak więc wchodził na murawę w każdym spotkaniu. I nieważne, czy trenerem był Żeljko Sopić, czy Patryk Czubak, czy Igor Jovićević. Na pewno nie jest to piłkarz gwarantujący liczby, bo tych miał zero – zarówno asyst, jak i goli, ale daje pewne wybieganie i intensywność w środku pola.

Pomocnik zerwał więzadło w kolanie i ma już po sezonie. Widzew zrobił wiele transferów, prawdopodobnie rola Czyża i tak by zdecydowanie spadła. Zwłaszcza, iż do środka pola przyszli Lukas Lerager i Emil Kornvig. Co jednak zrobił klub? Mógł do 31 stycznia aktywować klauzulę, która automatycznie przedłuża umowę piłkarza o rok i tego dokonał.

„W takich chwilach zawsze musimy być razem”

Szymon Czyż zerwał więzadło krzyżowe przednie w kolanie i nie zagra już w tym sezonie.

Jednocześnie Klub aktywował klauzulę, która przedłuża wygasającą w czerwcu umowę o rok.

Wracaj do zdrowia!

Więcej: https://t.co/QjwQoxOMdX pic.twitter.com/YpfyOL3mSL

— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) January 29, 2026

Czyż i więzadła – to akurat norma…

Dla Szymona Czyża poważna kontuzja więzadeł to norma. Doskonale wie, jak wygląda rehabilitacja i jak długi jest czas powrotu. w okresie 2022/23, kiedy dołączył do Rakowa z Warty Poznań, to od razu po kilkunastu spotkaniach zerwał więzadła. A stanowił wtedy ważne uzupełnienie składu częstochowian, którzy grali co trzy dni. Mając dość kiepski ranking, bili się wtedy o awans do Ligi Konferencji. Oznaczało to dla Czyża ponad 200 dni pauzy. Nie grał od września do końcówki lutego.

Kolejny sezon? Stracił status w Rakowie, więc szukał wypożyczenia. Pograł trochę w Górniku Zabrze i strzelił tam choćby cztery gole. Był to dla niego udany czas. I… znów ta sama historia, nieszczęsne więzadła i około 250 dni przerwy od grania, choć przytrafiło mu się to w maju – na sam koniec sezonu. Spowodowało jednocześnie wykluczenie go na niemal całą rundę jesienną rozgrywek 2024/25. Trochę niespodziewanie – po takiej długiej przerwie od gry – został wykupiony przez Widzew w zimowym okienku transferowym.

I znów – wszedł do nowej drużyny, gdzie od razu stał się jej istotną postacią. No i mamy trzeci raz tę samą historię… Zerwanie więzadeł sprawia, iż spadnie w hierarchii bez możliwości walki o skład i niedługo będzie musiał sobie szukać nowego miejsca na grę. Tu jednak Widzew zagwarantował mu pełen spokój i komfort. Nie musi się niczym przejmować, niech spokojnie wraca do zdrowia, bo można naprawdę się załamać, gdy trzeci raz w karierze człowiek nabawia się tak ciężkiej kontuzji.

– Szymon jest jednym z nas, istotną częścią drużyny. Było dla nas oczywistym, iż w tej sytuacji podejmiemy właśnie taką decyzję. Przed nami wiele momentów, również tych trudnych, bo tak właśnie wygląda życie. Wierzę, iż w tych gorszych chwilach będziemy zawsze wszyscy razem. Tylko w taki sposób możemy wspólnie dążyć do celu. Trzymamy wszyscy kciuki za powrót Szymona do zdrowia i chcemy, by mógł teraz skupić się na tym w pełni. Otoczymy go opieką, a kibiców proszę o to, by także wspierali Szymona w walce o powrót na boisko – powiedział pełnomocnik Zarządu ds. sportu Dariusz Adamczuk.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

  • Nie kilka dni, a miesiące pauzy. Vinagre przeszedł operację
  • Oficjalnie: hit transferowy Widzewa ogłoszony
  • Zagłębie wystawiło Rochę ws. transferu? „Nieludzkie i głupie”

Fot. 400mm.pl

Idź do oryginalnego materiału