Labryga wspomina finał ostatniego turnieju FAME. Twierdzi, iż sędzia Jarosz uratował życie Don Diego

19 godzin temu


Denis Labryga wspomina finał ostatniego turnieju organizowanego przez FAME. Jest zdania, iż sędzia Jarosz uratował życie „Don Diego” podczas ich walki.

Podczas gali FAME 26: GOLD, która odbyła się w lipcu zeszłego roku, jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów karty walk był Golden Tournament. Był to turniej, który od początku zapowiadano jako coś więcej niż standardowy freak fight. Rywalizacja ta nabrała wyraźnie sportowego charakteru nie tylko ze względu na kilka walk pojedynczych uczestników jednego wieczoru, co było testem niezłomności oraz wytrzymałości, ale również stała za tym obsada zmagań.

Zawodnicy biorący udział w tej rywalizacji musieli łączyć odporność, przygotowanie kondycyjne i umiejętność szybkiego dostosowania się do zmieniających się warunków. Hybrydowa organizacja FAME postarała się o to, aby bohaterami Golden Tournamentu byli zawodnicy z prawdziwego zdarzenia. I takim oto sposobem ujrzeliśmy zmagania: Denisa Labrygi, Tomasza Sarary, Mateusza Kubiszyna, Alberto Simao, Normana Parke’a, Patryka Tołkaczewskiego, Kamila Mindy oraz Marcina Sianosa.

Był to turniej na zasadach K-1 w małych rękawicach, choć jak się później okazało, był on punktowany jak walka w MMA bez parteru. To właśnie z tego względu mieliśmy do czynienia z wielką kontrowersją przy okazji werdyktu pojedynku Labryga kontra Sarara.

ZOBACZ TAKŻE: Walczył w UFC. Teraz wraca do rodzinnego Ełku

Największe emocje wzbudził jednak oczywiście finał turnieju, w którym zmierzyli się „Don Diego” oraz Denis Labryga. Było to starcie dwóch zupełnie różnych charakterów i stylów walki. Don Diego do klatki wniósł doświadczenie, opanowanie i umiejętność kontrolowania tempa pojedynku. Labryga natomiast od początku był postrzegany jako zawodnik, który może „złamać” rywala czystą siłą i agresją.

Od pierwszych sekund finału było jasne, iż obaj są już mocno obciążeni wcześniejszymi walkami. Mimo to Labryga nie zamierzał zwalniać tempa – ruszył do przodu, próbując zdominować Don Diego fizycznie i narzucić brutalny styl. Don Diego odpowiadał spokojem, pracą na dystansie i próbami neutralizowania ataków rywala, co mu zresztą dobrze wychodziło.

Z każdą kolejną minutą walka nabierała dramatyzmu. Zmęczenie zaczęło być wyraźnie widoczne, a każdy cios mógł zadecydować o losach całego turnieju. Labryga szukał przełamania presją i siłą, natomiast Don Diego konsekwentnie starał się punktować, przetrwać trudniejsze momenty i wykorzystać swoje doświadczenie z długich, wyniszczających pojedynków w GROMDZIE. Warto odnotować, iż pomimo ponad dziesięciominutowej walki Labryga nie miał większych problemów wydolnościowych, jak wielu zakładało. Była to bardzo widowiskowa batalia, która uznawana jest za jedną z najlepszych w historii organizacji.

Sędzia Jarosz uratował Don Diego?

Przypomnijmy, iż pomimo tego, iż walka Kubiszyna z Labrygą była w formule bez limitu czasowego, to skończyła się decyzją techniczną. Stało się tak ze względu na to, iż mistrz GROMDY nie był w stanie kontynuować zmagań po tym, jak nieintencjonalnie sfaulował go Denis.

Zwycięzcę wyłoniono dzięki kart punktowych sędziów, które premiowały Labrygę i to z naprawdę dużą przewagą nad rywalem. Co prawda ten pojedynek mógł trwać jeszcze długo i prawdopodobnie szanse „Don Diego” rosłyby proporcjonalnie wraz z upływem czasu, natomiast w minionych jedenastu minutach to Labryga przeważał, a także miał na swoim koncie więcej nokdaunów.

ZOBACZ TAKŻE: Skandaliczne słowa zawodnika PRIME. Kapela udostępnił nagranie Korczarowskiego

Wczoraj reprezentant „WCA Fight Team” powrócił myślami do przytaczanego finału, odpowiadając na pytanie, dlaczego to nie „Don Diego” jest jego faworytem przy okazji wielkich zmagań na FAME 29:

Don Diego może wygrać jedynie waleniem w c*uja po drodze i tym może wygra, bo to jest jego jeden jedyny argument. Pokazał to w niejednym turnieju – w ostatnim również.

Ponadto wypowiedział się jeszcze na ten temat, odnosząc się zarazem do nowych zasad w federacji FAME:

Nie powinien być wyzywany sędzia, który tak naprawdę ratuje życie takiemu Mateuszowi będącemu w oktagonie ze mną. Gdyby nie Piotr Jarosz, to ja bym tam nie patrzył, nie kalkulował, tylko go tak bym go ku*wa dopadł, iż bym go nadzwyczajnie zaje*ał. Nie będę kalkulował, tak by po prostu było, także niech się cieszy Mateusz, iż jest ktoś taki jak sędzia.

– oznjamił Denis Labryga w wywiadzie dla MMA.pl.

W trakcie wywiadu dla naszego portalu poruszonych zostało jeszcze parę innych ciekawych kwestii. Można się z nimi zapoznać —> tutaj.

Co do wypowiedzi Denisa na temat Kubiszyna, to przyznać trzeba, iż nie jest ona do końca fair. Co prawda posłużył się on różnymi inwektywami względem sędziego Piotra Jarosza, jednakże jest to zawodnik stroniący od jakiegokolwiek symulowania. No cóż, być może zobaczymy niebawem ich rewanż, jest na to bowiem niemała szansa. Mowa oczywiście o gali FAME 30, na której temat poznaliśmy już parę szczegółów.

Idź do oryginalnego materiału