Aryna Sabalenka (1. WTA) bez straty seta dotarła do półfinału Australian Open, gdzie na jej drodze stanęła Elina Switolina (12. WTA). I już w początkowej fazie spotkania doszło do zaskakującej sytuacji z 27-latką w roli głównej.
REKLAMA
Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia
Aryna Sabalenka zaskoczona w meczu z Eliną Switoliną. "Według mnie to przeszkadzanie"
Na starcie czwartego gema, przy stanie 2:1 dla liderki światowego rankingu, krzyknęła ona z niezadowolenia po niezbyt udanym odbiciu. Wtem sędzia Louise Azemar Engzell nakazała przerwać grę komendą "hindrance (tłum. przeszkoda)". Ku wyraźnemu zdziwieniu obu zawodniczek.
Następnie Azemar Engzell zaczęła rozmowę z 27-latką, której mina mówiła sama za siebie. Jej tłumaczenia, iż był to naturalny przy wysiłku odgłos, nie przekonały Szwedki. W związku z tym zażądała wideoweryfikacji, ale i to nie zmieniło werdyktu. - Krzyczysz: "A - Aja". Według mnie to przeszkadzanie. Nie wydajesz (naturalnego - red.) odgłosu - oceniła sędzia.
Kibice też wydali werdykt po tym, co zrobiła Aryna Sabalenka w Australian Open
Pod nagraniem tej akcji, udostępnionym w serwisie X, pojawiło się sporo komentarzy. "To stronniczy werdykt", "te dźwięki są naturalne w ferworze wymiany - to część tenisa", "wydawało mi się to naprawdę dziwne, ale myślę, iż Sabalenka przyjęła to całkiem dobrze" - czytamy.
"To absurdalna decyzja sędzi. Te kobiety zawsze wydają odgłosy podczas swoich meczów. Jasne, niektóre odgłosy są po prostu śmieszne, ale no cóż, to półfinał i one ciężko pracują" - to komentarz innego użytkownika.
Sprawdź także: Tak wygląda ranking WTA po tym, co Sabalenka pokazała w półfinale AO
Nie brakowało przeciwstawnych opinii. "Nie ma tu nic naturalnego, ona robi to celowo", "trochę ostry werdykt, ale rozumiem", "problem w tym, iż zwykle nie wywołuje się tego Sabalence. Początkowo wydawało mi się to szalone, ale im dłużej to oglądam, tym bardziej szanuję sędzię, iż miała odwagę podjąć taką decyzję" - czytamy.
Ta sytuacja zakończyła się punktem dla Eliny Switoliny, która jednak przegrała cały ten gem, a była podającą. Od tego zaczęły się jej problemy w meczu, gdyż Aryna Sabalenka podkręcała tempo i po 76 minutach wygrała 6:2, 6:3. Dzięki temu awansowała do finału, czwartego z rzędu w Melbourne, gdzie zmierzy się z Jeleną Rybakiną (5. WTA) lub Jessicą Pegulą (6. WTA).

2 godzin temu














