Kuriozalna sytuacja transferowa w Jagiellonii, negocjują transfer, ale nie chcą aktywować klauzuli. Przez to piłkarz siedzi na ławce. „Strzępek minut”

2 godzin temu

Bartłomiej Wdowik od dwóch kolejek nie gra w Jagiellonii Białystok. Teraz wiadomo dlaczego — i sprawa jest delikatna zarówno prawnie, jak i sportowo.

Jagiellonia latem zagwarantowała sobie opcję wykupu Wdowika ze SC Bragi. Problem w tym, iż po rozegraniu przez zawodnika ustalonej liczby minut opcja staje się obowiązkowa — a piłkarz zbliżył się bardzo blisko tej granicy. Klub woli więc posadzić go na ławce niż aktywować klauzulę na warunkach, które uznaje za niekorzystne.

Trener Adrian Siemieniec nie zaprzeczył tej interpretacji. — Nie mogę powiedzieć, iż przyczyną absencji nie są potencjalne skutki, bo bym skłamał. Muszę jednak przedstawić szczegóły jako wspólne stanowisko klubu — powiedział ostrożnie po wygranej z Arką Gdynia.

Jagiellonia chce zbić cenę

Tomasz Kupisz w Programie Piłkarskim przekazał, iż Jagiellonia od kilku miesięcy stara się wynegocjować niższą kwotę wykupu niż zapisane w umowie 800 tysięcy euro. — Na ten moment nie padła jeszcze żadna decyzja. Do wykupu został strzępek minut do rozegrania — powiedział Kupisz, dodając, iż w jego ocenie dla samego Wdowika najlepszym scenariuszem byłoby pozostanie w Białymstoku. Cała sytuacja nie jest komfortowa dla piłkarza, który nagle stracił miejsce w składzie i nie wie, co przyniesie lato.

Idź do oryginalnego materiału