Kubańczyk po brudnej walce pokonał Akopa Szostaka na FAME 30

4 godzin temu


Za nami walka pełna podtekstów. W klatce na gali FAME 30: Icons na przeciwko siebie stanęli były zawodnik Federacji KSW Akop Szostak i jeden z najlepszych freak fighterów w historii Jakub „Kubańczyk” Flas. Starcie to było jednym z najważniejszych walk dzisiejszej karty.

Jakub „Kubańczyk” Flas to raper, komentator i jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników freak fightów w Polsce. Do klatki wchodzi po prawie trzyletniej przerwie, kiedy to wygrał niejednogłośnie na punkty z Alberto.

Akop Szostak to były zawodnik m.in. organizacji KSW, który w klatce mierzył się z naprawdę wielkimi nazwiskami jak np. Erko Jun czy Szymon Kołecki. Teraz jednak zdecydował się wejść do świata freaków i walczyć o swój honor. A na czym polega ta walka o honor?

Ano bowiem Kubańczyk rzekomo miał epizod towarzyski z byłą partnerką Akopa, stąd ta walka jest pojedynkiem pełnym podtekstów, o których pisaliśmy w zapowiedzi tego starcia.

  • ZOBACZ TAKŻE: FAME 30: wyniki na żywo. Kto wygrał walki

Kubańczyk po brudnej walce pokonał Akopa Szostaka na FAME 30

Walka ta odbyła się na zasadach boksu w małych rękawicach. Akop Szostak bardzo dobrze wszedł do tej walki. Skracał dystans i wykorzystywał luki w obronie Kubańczyka. W pewnym momencie pierwszej rundy mieliśmy kontrowersję. Akop i Kubańczyk się przewrócili i przy opadaniu Szostak uderzył łokciem w twarz Flasa. Walka na chwilę została przerwana. Pod koniec pierwszej rundy Flas zdołał posłać rywala na deski i wreszcie dał sygnał, iż wraca do tego starcia.

W drugiej odsłonie tempo walki nieco opadło, ale przez cały czas obaj starali się wykorzystywać swoje przewagi. Kubańczyk straszył siłą swoich ciosów, a Szostak chciał walczyć nie na hura, ale z głową, choć nie zawsze mu to wychodziło.

Trzeba przyznać, iż Akop Szostak zaskoczył i fanów i przede wszystkim rywala swoim pomysłem na walkę i mimo faktu, iż Kubańczyk zyskiwał przewagę wizualną w tej walce, to Szostak twardo się trzymał i kontynuował tę walkę.

Kubańczyk był zły na sposób walki Szostaka, który uciekał się po nieintencjonalne niby ciosy głową i brudny klincz. W czwartej rundzie Kubańczyk próbował dalej narzucić swoje tempo walki, ale Szostak odpłacał się przeciwnikowi pojedynczymi ciosami.

Finalnie dotrwała ona do końcowego gongu i o zwycięzcy zdecydowali sędziowie. Ci jako wygranego wskazali Kubańczyka.

Idź do oryginalnego materiału