Dawid Kubacki nie miał okazji bronić brązowego medalu ze skoczni normalnej w Pekinie, bowiem nie znalazł się w trzyosobowym składzie polskiej kadry na zmagania w Predazzo. Występy kolegów śledził z pozycji kibica oraz telewizyjnego eksperta, jednak i to okazało się dla niego gigantycznym przeżyciem.
REKLAMA
Zobacz wideo Tomasiak faworytem do złota. Szaleństwo w Polsce na jego punkcie
Dawid Kubacki nie spodziewał się trzech medali olimpijskich polskich skoczków. "Wiem, ile to znaczy"
Piękną sensację sprawił Kacper Tomasiak, zdobywając srebro na skoczni normalnej oraz brąz na skoczni dużej. Do tego było drugie miejsce w skróconym konkursie duetów wraz z Pawłem Wąskiem, co było dopełnieniem bardzo owocnych startów Polaków. Czy Kubacki liczył na aż trzy krążki?
- Nie marzyłem o tym. Wydawało mi się, podobnie jak wszystkim w naszym środowisku, iż jeden medal to był realny cel w założeniach. Niełatwy, ale realny. Chłopaki wrócili z trzema i to jest rewelacyjna sprawa. Bardzo się cieszę, iż przy medalu w duetach mogłem być w Predazzo. W roli eksperta cieszyć się z nimi z tego sukcesu, bo wiem, ile to znaczy dla zawodnika, ile lat wyrzeczeń za tym stoi i nie każdy dostaje taką szansę, żeby pokazać się na igrzyskach i wrócić z nich z medalem - wyznał w rozmowie z Polsatem Sport.
35-latek podkreślił, iż Tomasiakowi oraz Wąskowi należy się "wielki szacunek". Zwłaszcza patrząc na to, iż w Pucharze Świata, delikatnie mówiąc, rewelacji nie było. - Wykonali kawał bardzo dobrej roboty, mimo iż ten sezon przed igrzyskami dla nas wszystkich nie był łatwy - mówił.
Dawid Kubacki nie mógł wytrzymać podczas konkursu duetów. "Emocji było bardzo dużo"
W konkursie duetów nie rozegrano trzeciej serii, a to z powodu drastycznego pogorszenia warunków atmosferycznych. To zdecydowanie zadziałało na korzyść Polaków, którzy po czterech bardzo dobrych skokach potem obniżyli loty, choć zwłaszcza Tomasiaka można tłumaczyć pogodą. Dla Kubackiego te momenty oraz późniejsza decyzja o zakończeniu zmagań były istnym rollercoasterem emocjonalnym.
- Podczas konkursu dostałem mocnego skrętu żołądka, zaczął mnie bardzo mocno boleć. Było emocji bardzo dużo, ale finalnie zawody skończyły się po dwóch seriach - wyznał. Jego zdaniem raczej był to słuszny krok. - One były rozegrane w warunkach sprawiedliwych, więc nic, tylko się cieszyć - podsumował.
Zobacz również: Za alkohol wyleciał z kadry. Takiego zwrotu nikt się nie spodziewał
Niebawem Dawid Kubacki, Paweł Wąsek oraz Kamil Stoch, Piotr Żyła i Klemens Joniak wystartują w pierwszych po igrzyskach zawodach Pucharu Świata, które odbędą się w Kulm. Tam zabraknie Kacpra Tomasiaka, który przygotowuje się do mistrzostw świata juniorów w narciarstwie klasycznym.

2 godzin temu








