Kacper Tomasiak w Sapporo pokazuje to, co czyni od początku sezonu: iż jest zdecydowanie najlepszy z Polaków. I jeżeli chodzi o wyjazd na igrzyska Mediolan/Cortina d'Ampezzo 2026, jest nietykalny. Kamil Stoch odpoczywa i trenuje w domu i na 99 procent on też nie musi się martwić o miejsce w olimpijskiej kadrze. Ale kto na ruszających za trzy tygodnie igrzyskach będzie naszym numerem trzy?
REKLAMA
Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem
- Ja sobie klasyfikację prowadzę. I też rozmawiamy, bo oczywiście nie jestem sam, mamy duży sztab – powiedział nam trener Maciej Maciusiak kilka dni temu w Zakopanem.
Zostało już tylko kilka dni. Maciusiak będzie musiał wybrać
Główny szkoleniowiec kadry polskich skoczków doskonale wie, iż im bliżej jest 22 stycznia, tym częściej kibice zastanawiają się, który z naszych zawodników będzie numerem trzy w olimpijskiej kadrze. - Myślę, iż coraz bardziej to się dziennikarze nad tym zastanawiają – uśmiechał się Maciusiak pod Wielką Krokwią. - A czy ja jestem spokojny? Emocje na pewno są, ale wiem, iż nie jestem w tym wszystkim sam, chociaż na koniec to ja podejmuję decyzje – dodawał.
Na 22 stycznia zarząd Polskiego Związku Narciarskiego ustalił posiedzenie zarządu. Wtedy ma zostać zatwierdzony skład na igrzyska. Maciusiak wcześniej musi podać trzy nazwiska. Pewne jest, iż numerem jeden w naszej kadrze będzie fantastyczny debiutant, Kacper Tomasiak. Niemal pewny wyjazdu na kolejne, ostatnie igrzyska w karierze, jest Kamil Stoch. W Sapporo go nie ma, dostał wolne po rozczarowującym weekendzie w Zakopanem, ale bezsprzecznie jest tej zimy naszym numerem dwa i zasługuje na olimpijską nominację. A kto zajmie trzecie, czyli ostatnie wolne, miejsce w naszej kadrze?
Nie ma Wąska, a więc walczą Kubacki i Kot?
Brak w Sapporo Pawła Wąska wielu kibiców i ekspertów czyta jako znak, iż on już się w tej walce nie liczy. Nikt z kadry czy związku tak nie powiedział, ale wygląda na to, iż w Japonii o to ostatnie miejsce walczą Dawid Kubacki i Maciej Kot.
W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wyraźnie lepszy jest Kot. On zgromadził 63 punkty w 11 startach, a Kubacki – 32 punkty w 12 występach. Ale to nie jest decydujące, przecież lepszy od obu jest Piotr Żyła, który w 11 konkursach wywalczył 96 punktów, a nie załapał się do składu Polski na Zakopane i nie poleciał też do Sapporo. Bo po prostu w tym roku jest bez formy i trudno brać go pod uwagę w kontekście igrzysk.
Żyła pucharowe punkty zdobywał wyłącznie w pierwszym miesiącu sezonu. Od Turnieju Czterech Skoczni jest – niestety – cieniem samego siebie. I to choćby siebie z początków tej zimy, a nie z najlepszych chwil w karierze. Niestety, to samo trzeba powiedzieć o Wąsku. Skoczek, który rok temu kończył Turniej Czterech Skoczni na ósmym miejscu, teraz był na koniec dopiero 35. W Oberstdorfie był 28., w Garmisch-Partenkirchen - 35., w Innsbrucku odpadł w kwalifikacjach, a w Bischofshofen był 39. Następnie w loteryjnym konkursie w Zakopanem zajął 23. miejsce i został w stolicy polskich Tatr, żeby trenować. Nie wiemy, czy te treningi mają być porównywane z tym, co w Sapporo pokażą Kot i Kubacki. A jeżeli tak, to jaką miarą ma być to wszystko mierzone.
Ostatnio Kot wygląda najlepiej. Ale chyba jest "ale"
Prawda jest taka, iż od Turnieju Czterech Skoczni na polskiego skoczka numer trzy wygląda Kot. W całym Turnieju zajął 25. miejsce. W poszczególnych konkursach był: 33. w Oberstdorfie, 23. w Garmisch-Partenkirchen, 38. w Innsbrucku i 17. w Bischofshofen. Następnie zajął 18. miejsce w Zakopanem. Natomiast Kubacki TCS skończył na 43. miejscu. O wysokie pozycje nie mógł powalczyć, bo zaczynał go dopiero od drugiej, austriackiej części. Ale umówmy się: 30. miejscem w Innsbrucku i 33. w Bischofshofen furory nie zrobił. Podobnie jak 36. miejscem w Zakopanem.
Z drugiej strony trener kadry musi mieć ból głowy, gdy widzi, iż Kubacki coraz częściej pokazuje naprawdę dobre pojedyncze skoki. W Zakopanem potrafił być piąty w serii próbnej. A w dniu treningów i kwalifikacji był zdecydowanym numerem dwa za Tomasiakiem, dzięki czemu razem z juniorem wystąpił w konkursie duetów i razem z nim zajął trzecie miejsce. To jedyne podium polskich skoków w Pucharze Świata tej zimy.
Krótko mówiąc: wygląda na to, iż sztab trenerski jeszcze cały czas wszystko waży, liczy i czeka z decyzją.
Piątek w Sapporo dla Kubackiego
Po piątku w Sapporo na pewno wzrosły akcje Kubackiego. W każdej z trzech serii był lepszy od Kota. Popatrzmy na szczegóły.
W pierwszym treningu:
19. Kubacki 73,3 pkt, 125 m
33. Kot 61,7 pkt, 122,5 m
W drugim treningu:
24. Kubacki 47,7 pkt, 120,5 m
32. Kot 42,4 pkt, 116 m
W kwalifikacjach:
23. Kubacki 110,5 pkt (116,5 m, ale aż 12,2 pkt rekompensaty za wiatr w plecy)
27. Kot 108,2 pkt (124 m, ale tylko +2,8 do noty i jechał z 20. belki, a Kubacki – z 18.)
W sumie:
Kubacki 231,5 pkt
Kot 212,3 pkt
Analizując ten pojedynek, trzeba dodać, iż Kot skakał z zatruciem pokarmowym. Oby w sobotę, w zawodach, czuł się już znacznie lepiej.
Kubacki i Kot wiedzą, ale nie powiedzą
- Wydaje mi się, iż z trzech moich skoków ten skok z kwalifikacji był najlepszy, chociaż najkrótszy. Kontynuuję pracę, którą robiłem w Zakopanem, i tego się trzymam. Myślę, iż wcześniej czy później to przyniesie oczekiwany efekt – tak mówił Kubacki przed kamerą Eurosportu tuż po kwalifikacjach. Dopytywany o walkę o miejsce w kadrze na igrzyska, nie chciał nic zdradzić. – Wiem – powiedział tylko, gdy reporter dociekał, czy skoczek wie, co ma zrobić, żeby się w tej kadrze znaleźć. – I nic więcej nie powiesz? – upewniał się Kacper Merk. – Dokładnie – odpowiedział z uśmiechem Kubacki.
- Wiem, jaka jest ścieżka. Ale skupmy się na tym, co tu i teraz, w Sapporo, a skład na igrzyska poznamy już po Sapporo – ucinał chwilę później Kot. – Jest w porządku, cieszę się, iż jest kwalifikacja, iż dałem sobie szansę poskakać jutro – dodawał, potwierdzając, iż przez kłopoty żołądkowe trudno było mu w piątek skakać na swoim najwyższym poziomie.
Pierwszy konkurs w Sapporo odbędzie się w sobotę o godzinie 7.15 czasu polskiego. Transmisje w TVN-ie, Eurosporcie i na platformie HBO MAX. Relacja na żywo na Sport.pl.

1 godzina temu










