Królewski dementuje. Nie dojdzie do powrotu byłego piłkarza

5 dni temu

Jarosław Królewski gwałtownie rozwiał wątpliwości kibiców, dotyczące nowej plotki transferowej. Według niej na Reymonta mógłby wrócić doświadczony stoper, któremu niedługo wygasa kontrakt z obecnym pracodawcą. Właściciel Wisły stanowczo przekazał, iż do takiego ruchu w letnim okienku nie dojdzie.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Przegląd Sportowy, Wisła miałaby wykorzystać kończący się kontrakt Zorana Arsenicia z Rakowem Częstochowa. Póki co, nie ma porozumienia, co do jego przedłużenia i nie jest wykluczone, iż doświadczony Chorwat zmieni barwy klubowe. W każdym razie na pewno nie zaliczy powrotu do Krakowa, gdzie występował przez półtora roku.

Nie. Nie będzie – napisał Królewski, odnosząc się do wpisu, podającego najnowszą plotkę transferową o Zoranie Arseniciu.

Ważne!

Według informacji „Ofensywnych” @przeglad nowym piłkarzem Wisły może zostać jej były zawodnik – Zoran Arsenić. Graczowi Rakowa w czerwcu wygasa kontrakt i będzie wolnym zawodnikiem. Częstochowianie rozmawiali z nim o nowej umowie, ale rozbija się o jej długość.

Nie. Nie będzie.

— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) April 22, 2026

Prezes Wisły został przez jednego z kibiców zapytany także o możliwość transferu Michała Chrapka z Piasta Gliwice. – Również nie. Generalnie – dział sportowy ma zakaz ściągania zawodników 28+ z wyjątkami – bardzo mocno uzasadnionymi. Więc mogą się zdarzyć wyjątki – odpowiedział.

Co dalej z Zoranem Arseniciem? Na pewno nie wróci do Wisły

Jak czytamy, głównym problemem przy przedłużeniu kontraktu Arsenicia jest kwestia długości jego nowej umowy. Raków miał zaproponować tylko 12 miesięcy z opcją przedłużenia o kolejne tyle, ale sam piłkarz liczył na dłuższy czas jej obowiązywania.

Dla 31-latka obecny sezon jest mocno pechowy przez już kolejną w ostatnich latach poważną kontuzję. Przez złamanie kości piszczelowej opuścił sporą część rundy jesiennej, zimowe przygotowania oraz pierwsze mecze w nowym roku. Gdy jest zdrowy, to gra raczej regularnie, chociaż w ostatni weekend całe spotkanie z Cracovią spędził na ławce rezerwowych. W minionych tygodniach choćby nie pokazał się z najlepszej strony w przegranym starciu z Górnikiem Zabrze – został przez nas wybrany najsłabszym zawodnikiem na boisku – czy osłabił swój zespół już w 36. minucie meczu z Widzewem, gdy obejrzał ekspresowo dwie żółte kartki.

Łącznie w tym sezonie zagrał w 18 spotkaniach. W całej swojej przygodzie pod Jasną Górą uzbierał 149 występów, trzy gole oraz trzy asysty. Raków jest jego trzecim polskim klubem w karierze. W przeszłości Chorwat grał także w Jagiellonii oraz właśnie w krakowskiej Wiśle. Przy Reymonta spędził półtora roku, wystąpił w 46 meczach, zdobył trzy bramki i dorzucił sześć ostatnich podań. Co ciekawe, grywał nie tylko jako stoper, ale także jako prawy lub lewy obrońca oraz defensywny pomocnik.

Czytaj więcej na Weszło:

  • Piłkarz Legii na szczycie listy życzeń. „Twarz nowego projektu”
  • Hitowy transfer w Ekstraklasie coraz bliżej! Portugalczycy potwierdzają
  • Co dalej z Sotiriou? Klauzula aktywowana, ale rozmowy wstrzymane [NEWS]
Fot. Newspix
Idź do oryginalnego materiału