3+3 – taki dorobek Bartłomieja Kowalskiego z Motoareny nie wygląda źle. 24-latek nie pokonał jednak żadnego z liderów „Aniołów”. Punkty zdobywał na juniorze i Noricku Bloedornie. Piotr Protasiewicz wyznaczył Polaka do wyścigu nr 14, choć lepiej prezentował się Mikkel Andersen. W decydujących fragmentach spotkania Bartłomiej Kowalski zawiódł i zaliczył zerówkę, co obniża końcową ocenę.
– Cieszę się, iż powalczyłem, natomiast bardzo irytują mnie dwa zera. Nie powinny mi się przydarzyć. Liczę na to, iż wyeliminuje moje problemy na wyjazdach – powiedział Kowalski w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Bartłomiej Kowalski o przyczynach sinusoidy
9 sierpnia Kowalski błysnął na Stadionie Olimpijskim. 24-latek zdobył 11 punktów i odjechał kapitalny wyścig nr 12, podczas którego obronił się przed Bartoszem Zmarzlikiem. Ten występ rozbudził apetyty kibiców Sparty, ale większość z nich czekała, co będzie w delegacji. Toruń konkretnie zweryfikował wychowanka Akademii Żużlowej Janusza Kołodzieja.
Sezon 2026 wchodzi w decydującą fazę, więc Betard Sparta Wrocław potrzebuje swojego zawodnika w najlepszej wersji. Menedżer Protasiewicz obdarzył go zaufaniem w grodzie Kopernika, ale z pewnością wymaga od niego więcej. Sam Bartłomiej Kowalski przyznał, iż musi przede wszystkim wygrać walkę… z samym sobą.
– Mogę powiedzieć, iż chyba za bardzo chcę. Czym bardziej chcę, tym bardziej mi nie wychodzi. Podczas ostatniego meczu we Wrocławiu miałem luz, spokojniejszą głowę. W Toruniu starałem się to trzymać, ale wyszło, jak wyszło. Tor był naprawdę bardzo specyficznie przygotowany. Było bardzo ciężko dopasować sprzęt, żeby dał odpowiednią prędkość i dobre starty – powiedział nam Kowalski.
Zawodnik Sparty zgodził się z nami, iż podświadomie myśli o pozycji u24. To jego ostatni rok w tej roli i z tego powodu jeszcze bardziej chce się pokazać z jak najlepszej strony.
– Moim celem pozostają starty w PGE Ekstralidze. Wiem, iż potrafię jeździć, iż potrafię się ścigać, natomiast cały czas coś staje na przeszkodzie, by pokazać 100% możliwości. Uwielbiam to robić, ale coś mi w tym przeszkadza – przyznał nasz rozmówca.
Unia Leszno nie zaprząta głowy
W ostatnich tygodniach, w przestrzeni medialnej pojawiały się doniesienia o potencjalnym transferze Kowalskiego do Fogo Unii Leszno. Zawodnik stanowczo uciął ten temat.
– Nie miałem choćby okazji poczytać, co tam piszą w internecie. To nie jest moja robota. Skupiam się na tym, aby wyeliminować moje problemy na wyjazdach i dawać jeszcze więcej punktów u siebie – podsumował Kowalski.
Nic nie wskazuje na to, aby Kowalski znalazł miejsce w składzie Sparty na sezon 2027. Andrzej Rusko i jego ludzie muszą znaleźć nowego zawodnika od lat 24. Transfer do Leszna byłby logiczny, ponieważ „Byki” bardzo potrzebują Polaka.














