Inter Mediolan tydzień temu przegrał na wyjeździe z Bodo/Glimt 1:3, dziś w rewanżu strasznie się męczył, aż w końcu Manuel Akanji popełnił błąd skutkujący utratę bramki na 0:1. Uratować nie dał rady tego choćby wycofany Piotr Zieliński, który miał być adresatem podania. Polak zresztą, choć grał dobrze, to zaraz potem opuścił murawę. A Akanji pozostał i spudłował z paru metrów. Kilka minut później było już 0:2 dla Norwegów.