Koszmar Polki nie chce się skończyć. Nie kryje łez. "Gdyby nie mój mąż..."
Zdjęcie: Kamila Sellier z mężem Diane Sellierem.
Dramatyczne sceny z Mediolanu trudno wymazać z pamięci. Wszystko trwało kilka sekund. Upadek na lodzie, rozcięta łyżwą twarz, błyskawiczna akcja służb medycznych. Potem był tylko strach i nieznośna niepewność - czy uda się uratować lewe oko. Dziewięć miesięcy po fatalnym wypadku na olimpijskim torze w Mediolanie stan zdrowia Kamili Sellier przez cały czas nie pozwala jej wrócić do normalnego funkcjonowania. Ze łzami w oczach opowiedziała o tym w rozmowie z serwisem Eurosport.pl.

1 godzina temu













