Koszmar Celtiku, Bodo nie odpodo. Poznaliśmy uczestników LM

4 dni temu

Wszyscy żyjemy historią Tymoteusza Puchacza i jego Sabah Baku – mistrzowie Azerbejdżanu w dramatycznych okolicznościach wywalczyli pierwszy w historii awans do Ligi Mistrzów. W pozostałych wtorkowych play-offach również nie brakowało sensacji, zwłaszcza w Linzu, gdzie Celtic po raz kolejny skompromitował się w el. Champions League. LASK w spektakularnym stylu odrobił straty i wyrzucił za burtę mistrzów Szkocji.

Aż trudno w to uwierzyć, iż Celtic – niegdyś postrach Europy – ostatni raz przeszedł kwalifikacje do Ligi Mistrzów w 2017 roku. Blisko dekadę temu! Owszem, w międzyczasie (lata 2022-2024) The Bhoys grali w fazie grupowej/ligowej Champions League, jednak zawdzięczali to tylko i wyłącznie bezpośredniemu awansowi za sprawą wysokiego współczynnika krajowego UEFA.

Poza tym, co eliminacje, to w łeb. I tak już sześć razy z rzędu:

  • 2017 – FK Astana (Q4)
  • 2018 – AEK Ateny (Q3)
  • 2019 – CFR Cluj (Q3)
  • 2020 – Ferencvaros (Q2)
  • 2021 – Midtjylland (Q2)
  • 2022 – awans bezpośredni
  • 2023 – awans bezpośredni
  • 2024 – awans bezpośredni
  • 2025 – Kairat Ałmaty (Q4)
  • 2026 – LASK Linz (Q4)

Celtic zgubił się w LASK-u. Sensacja w eliminacjach Ligi Mistrzów

Po kazachskiej traumie z zeszłego roku wszystko wskazywało na to, iż tym razem Celtic w końcu przełamie złą passę i odczaruje przeklęte kwalifikacje. Los skojarzył mistrzów Szkocji w play-offach z LASK Linz. W pierwszym meczu na Celtic Park podopieczni Martina O’Neilla wygrali pewnie i przekonująco 3:0. Rewanż wydawał się niemal formalnością, zwłaszcza iż już w 21. minucie McGregor otworzył wynik i podwyższył bramkową przewagę w dwumeczu do czterech bramek.

No i wtedy właśnie, w najmniej oczekiwanym momencie, gdy sprawa awansu wydawała się ostatecznie rozstrzygnięta, zaczął się koszmar Celtiku. Szkoci poczuli się zbyt pewnie i myślami byli już w fazie ligowej. Rozluźnienie w ich szeregach bezlitośnie wykorzystywali piłkarze LASK-u. W 32. minucie Moses Usor rozpoczął odrabianie strat.

Prawdziwy pościg za wynikiem oglądaliśmy jednak dopiero w drugiej połowie. Mistrzowie Austrii natychmiast zabrali się za zmniejszanie dystansu. 48. minuta – Robert Ljubicic, 58. – Samuel Adeniran. Na tablicy wyników zrobiło się już 3:1, a gospodarzom brakowało tylko jednego trafienia, by wyrównać ogólny stan rywalizacji.

LASK prowadzi już 3:1! Adeniran trafia z dystansu i gospodarzom brakuje już tylko jednego gola do dogrywki!

Oglądaj w CANAL+: https://t.co/XS8msOYQlF pic.twitter.com/mzraHTB9jy

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 25, 2026

Po trzeciej bramce Celtic był już sparaliżowany i wręcz pogodzony z losem. Szkoci choćby nie wyprowadzali kontrataków i desperacko ograniczali się do bronienia wyniku, licząc, iż uda im się dowieźć korzystny rezultat do końca. LASK tymczasem szedł po swoje, ale do pełni szczęścia musiał poczekać aż do 90. minuty, kiedy to Florian Flecker uderzeniem głową dał remis.

KOLEJNA DOGRYWKA! Czwarty gol dla LASK Linz w doliczonym czasie gry!

Oglądaj w CANAL+: https://t.co/XS8msOYQlF pic.twitter.com/KQFQjov1WR

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 25, 2026

W dogrywce dzieła zniszczenia dopełnił Adeniran, wbijając piąty gwoźdź do trumny Celtiku. kilka brakowało, a skończyłoby się choćby 6:1, ale chwilę potem napastnik z USA nie wykorzystał karnego i zmarnował szansę na historycznego hat-tricka. Niemniej, historia wydarzyła się na naszych oczach, bo LASK po raz pierwszy w dziejach zagra w Lidze Mistrzów.

GOOOOOOOOOOL! 5:1 dla LASK W DOGRYWCE!

Oglądaj w CANAL+: https://t.co/XS8msOYQlF pic.twitter.com/5gcJg9cPh4

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 25, 2026

LASK Linz – Celtic Glasgow 5:1 (1:1), 5:4 w dwumeczu

ZOBACZ RÓWNIEŻ

NIEPRAWDOPODOBNE! Tymoteusz Puchacz zagra w Lidze Mistrzów!
Media: Wieczysta znalazła nowego trenera. Stawia na opcję zagraniczną
Media: Wojciech Jagoda wraca do telewizji. Znów przed mikrofon

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału