Kosmiczny manewr Polaka w końcówce biegu! A był już ostatni

1 godzina temu
Dwaj Polacy wystartowali w short tracku w biegach eliminacyjnych na 1000 metrów. Felix Pigeon oraz Michał Niewiński chcieli powtórzyć losy Natalii Maliszewskiej, która na o połowę krótszym dystansie przeszła kwalifikacje i awansowała do ćwierćfinału. Ta sztuka powiodła się Niewińskiemu - wyczekał rywali i wykorzystał ich walkę. Pigeon zajął ostatnie miejsce w swoim biegu.
Po udanych eliminacjach na 500 metrów w wykonaniu Natalii Maliszewskiej na dwukrotnie dłuższym dystansie olimpijskie zmagania rozpoczęli mężczyźni. W biegach kwalifikacyjnych na 1000 metrów w short tracku wzięło udział dwóch reprezentantów Polski - Felix Pigeon oraz Michał Niewiński.

REKLAMA







Zobacz wideo Skoki narciarskie na igrzyskach za darmo? Tak to się robi



Równiejszą formę w trakcie sezonu prezentował Pigeon, ale najwyższą pozycję w tegorocznych zawodach World Touru zajął Niewiński - w Dordrechcie był czternasty. Obaj byli członkami sztafet, które zdobywały medale na styczniowych mistrzostwach Europy - drużyna męska zajęła trzecie, a mieszana - drugie miejsce. W indywidualnej rywalizacji zajęli miejsca w drugiej dziesiątce.


Sensacyjnie już w eliminacjach
Zasady awansu są takie same jak w rywalizacji pań. Do ćwierćfinałów automatycznie kwalifikują się dwaj najlepsi zawodnicy z każdego biegu. Stawkę uzupełnią czterej najszybsi łyżwiarze, którzy w swoim starcie zajmą trzecie miejsca.
Rywalizacja rozpoczęła się od biegu z udziałem faworyta gospodarzy. Pietro Sighel zwyciężył w klasyfikacji generalnej World Touru w bieżącym sezonie. Na najważniejszych zawodach nie zdobył jeszcze żadnego złotego medalu, ale w Mediolanie zbliżył się do tego celu, spokojnie wyprzedzając Francuza Quentina Fercoq.
Zobacz też: Oto jak mistrz olimpijski zareagował na medal Tomasiaka. O tym będzie głośno



W biegu drugim znów powody do zadowolenia mieli kibice gospodarzy - wygrał bowiem Luca Spechenhauser. Drugie miejsce zajął Koreańczyk Rim, a na trzecim miejscu znalazł się Stijn Desmet. Belg robił co mógł na ostatnich metrach, ale będzie musiał czekać na wyniki pozostałych wyścigów.





Chińczyk Liu, który jeszcze niedawno reprezentował Węgry, był największą gwiazdą biegu trzeciego. Obrońca tytułu sprzed czterech lat zaczął spokojnie, zaatakował w połowie dystansu, i dojechał do mety na prowadzeniu. Awans z drugiego miejsca uzyskał już trzeci reprezentant Włoch - Thomas Nadalini. Gospodarze w komplecie pojadą w ćwierćfinałach.
W czwartym biegu upadli prowadzący na początku wyścigu Kanadyjczyk Steven Dubois oraz Brytyjczyk Niall Treacy. Tym samym jasne stało się, którzy dwaj zawodnicy awansowali do ćwierćfinału - Japończyk Yoshinagha oraz Amerykanin Declemente. Sędziowie zadecydowali, iż żadnych kar nie było, ale żaden z zawodników nie otrzyma też awansu. Tym samym Dubois, multimedalista z Pekinu, pożegnał się z rywalizacją!
Zmienne szczęście Polaków
William Dandjinou był faworytem piątego biegu. Zaczął spokojnie, pierwsze okrążenia kończył na trzeciej pozycji. Z czasem jednak awansował na prowadzenie, a o drugie miejsce ostro walczyli Koreańczyk Shin i Węgier Moon. Lepszy okazał się Koreańczyk.



W szóstym biegu wystartował Kanadyjczyk reprezentujący Polskę, Felix Pigeon. Jego rywale, Koreańczyk Hwang, Kanadyjczyk Roussel oraz Holender Boer to bardzo groźni przeciwnicy. Pigeon zaczął pierwsze okrążenie na trzecim miejscu. Po chwili awansował na prowadzenie, chcąc rozpędzić stawkę, ale stracił rytm po starciu z jednym rywali. Dojechał na ostatnim miejscu. Wygrał Roussel przed Hwangiem. Sędziowie nie zmienili kolejności.





Między startami Polaków zaprezentował się jeden z głównych faworytów do medali. Holender Jens van 't Wout zdobył miesiąc temu mistrzostwo Europy na 500, 1000 oraz 1500 metrów. Bez problemu wygrał ten bieg, z wielką przewagą wyprzedzając Łotysza Berzinsa. Sędziowie rozpatrywali zderzenie między Iwanem Posaszkowem a Chińczykiem Xiaojunem Linem. Rosjanin startujący jako neutralny został ukarany, a Lin otrzymał awans do ćwierćfinału.
Michał Niewiński wystartował w ostatnim, ósmym biegu - ranking bazujący na klasyfikacji World Touru zadecydował, iż Polak ustawił się na najmniej korzystnym, zewnętrznym polu. Polak wystartował jako ostatni i szukał możliwości wyprzedzenia rywali. Na przedostatnim okrążeniu wykorzystał walkę między czołową trójką i wygrał bieg! Sędziowie analizowali starcie między Chińczykiem Sunem, Łotyszem Kruzbergsem oraz Amerykaninem Kimem. Ostatecznie Sun zajął drugie miejsce, trzeci Kruzbergs został awansowany do ćwierćfinału, a Kim otrzymał karę i odpadł.
Po ostatnim biegu wyjaśniło się, którzy zawodnicy awansowali do ćwierćfinałów z czasami. W związku z decyzjami sędziowskimi w dwóch ostatnich biegach, grono to zostało pomniejszone o dwóch zawodników. Do dalszej rywalizacji przeszli Węgier Wonjun Moon (bieg 5) oraz Holender Teun Boer (bieg 6, rywal Pigeona)



Na tym nie kończą się dzisiejsze starty Biało-Czerwonych na torze w Mediolanie. Reprezentacja Polski będzie walczyć o medale w sztafecie mieszanej. O 11:59 rozpoczną się ćwierćfinały. Polacy powalczą w pierwszym biegu z Holandią, Włochami i Węgrami. Rywalizacja na 1000 metrów mężczyzn kontynuowana będzie w środę wieczorem.
Idź do oryginalnego materiału