Kosmiczna lista zgłoszeń do Rajdu Rzymu. Potęga ERC – przed Polakami koszmarnie trudne zadanie

1 godzina temu

Już w najbliższy weekend odbędzie się Rajd Rzymu, czyli trzecia runda sezonu ERC. Lista zgłoszeń do rywalizacji jest wręcz abstrakcyjnie mocna. Dochodzimy tutaj do wniosku, iż niektórzy stali uczestnicy cyklu Rajdowych Mistrzostw Europy, choćby ci z ogólnie rozumianej „czołówki”, mogą mieć problemy ze zdobyciem punktów. To pokazuje, jak niesamowicie trudny i skomplikowany jest cykl ERC. Niezwykle wymagające zadanie czeka m.in. na Polaków.

Spis treści:

  • Włosi są tu najszybsi
  • Stali uczestnicy ERC i goście z WRC 2
  • Trzymamy kciuki za Polaków
  • Charakter włoskich oesów

ERC w pigułce – na starcie 46 aut Rally2

W dniach 3-5 lipca odbędzie się Rajd Rzymu. Włoska impreza stanowi w tym roku trzecią rundę sezonu ERC. Po raz kolejny można zwyczajnie współczuć stałym uczestnikom Rajdowych Mistrzostw Europy. Choć tym razem skala wyzwania jest chyba choćby większa, niż zazwyczaj. Nie mówimy tutaj o potencjalnej walce o zwycięstwo. Być może nie mówimy choćby o potencjalnej walce o podium. Stali uczestnicy ERC będą musieli postarać się o to, aby w ogóle zakończyć rajd w pierwszej dziesiątce. Lista zgłoszeń do tej imprezy jest wręcz absurdalnie mocna.

fot. @World / Red Bull Content Pool

Na starcie rywalizacji pojawi się 46 załóg w samochodach kategorii Rally2. Dużą część stanowią oczywiście reprezentanci gospodarza. Powtarzamy to samo w kontekście niemal każdej rundy mistrzostw Europy, natomiast Włochy są jednym z tych miejsc, gdzie „lokalesów” jest najtrudniej pokonać. W pięciu poprzednich edycjach Rajdu Rzymu Włosi zajmowali pierwsze dwa miejsca na podium. Były takie edycje, w których zajmowali to podium całe. Bez względu na to, kto akurat jechał – Włosi u siebie rządzą i dzielą. Na najniższy stopień podium udawało wbijać się m.in. mistrzom Europy – tym gronie jest m.in. Miko Marczyk, ale również Efren Llarena i Hayden Paddon.

Zbyt wielu kandydatów do zwycięstwa

Wśród Włochów należy wymienić takie nazwiska, jak chociażby Giandomenico Basso, Andrea Mabellini, Andrea Crugnola, czy Simone Campedelli. Każdy z nich w przeszłości był w tym rajdzie w walce o zwycięstwo. Wśród stałych uczestników mistrzostw Europy są m.in. Teemu Suninen, Miko Marczyk, Isak Reiersen, Simone Tempestini, Kuba Matulka i wielu innych. Pojawiają się też zawodnicy, którzy nie startują w pełnym sezonie, a którzy od czasu do czasu pojawiają się na trasach ERC, chociażby Dominik Stritesky, czy Erik Cais.

fot. @World / Red Bull Content Pool

Natomiast co istotne, mamy tu również kilka nazwisk prosto z WRC 2. A wszystko to za sprawą faktu, iż Rajd Rzymu od przyszłego roku będzie rundą Rajdowych Mistrzostw Świata. Stąd załogi, które będą traktowały ten start testowo. Yohan Rossel, Nikołaj Griazin, Yoann Bonato, Arthur Pelamourgues, Roberto Dapra – to wszystko są kierowcy, których na co dzień widujemy w WRC. Nie będziemy się tutaj bawili w typowanie faworytów. Nie ma to absolutnie żadnego sensu, bo w pewnym momencie by się okazało, iż szukając kandydatów do zwycięstwa przepisujemy listę zgłoszeń. Bez żadnego problemu moglibyśmy wymienić tu 10, czy 15 kierowców, których wygrana w nadchodzący weekend nie byłaby większym zaskoczeniem.

Najwyższa skala trudności w ERC

Wobec tego wszystkiego można zadawać sobie wiele pytań. Czy aktualny format mistrzostw Europy na pewno jest sprawiedliwy? Czy stali uczestnicy ERC na pewno powinni walczyć z gromadą kierowców lokalnych i gości z innych cykli? A może pora na jakąś zmianę – na to, aby w mistrzostwach Europy punktowali tylko ci, dla których jest to cykl docelowy i którzy zgłaszają się do pełnego sezonu? A może właśnie tak powinno być – może to jest charakter mistrzostw Europy i chcąc walczyć o tytuł trzeba poradzić sobie wszędzie i z wszystkimi? choćby jeżeli nie da się walczyć o zwycięstwo, to minimalizować straty i wywozić z tych rund tyle, ile tylko się da?

fot. @World / Red Bull Content Pool

Nam pozostaje trzymać kciuki za polskie załogi – za to, aby ten rajd przetrwały i przywiozły do mety jak najlepszy dorobek punktowy. Z numerem 2 na trasy ruszą aktualni mistrzowie Europy, Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Numer 9 to Jakub Matulka, który wyjątkowo pojedzie z Patrykiem Kielarem. Trzy polskie załogi zobaczymy w klasie ERC 3 – Igor Widłak pojedzie z Kamilem Hellerem, Sebastian Butyński z Łukaszem Jastrzębskim a Błażej Gazda z Michałem Jurgałą – to odpowiednio numery 52, 53 oraz 54. Łącznie na liście zgłoszeń widnieje 126 załóg.

Kręty włoski asfalt

Na zawodników czeka 197 kilometrów odcinków specjalnych. W piątek odbędzie się odcinek treningowy oraz kwalifikacyjny, zaś wieczorem rajd wystartuje od ikonicznego superoesu tuż pod rzymskim Koloseum. W sobotę zawodnicy pokonają sześć odcinków specjalnych, natomiast w niedzielę cztery. Warto pamiętać o tym, iż trasy Rajdu Rzymu to nie są takie „typowe” włoskie oesy, jakie wielu z was sobie wyobraża.

fot. @World / Red Bull Content Pool

To nie są „wyścigowe” odcinki, gdzie najważniejsza jest linia przejazdu i nie ma żadnych „rajdowych elementów”. Bardzo często mamy tutaj do czynienia z trudnymi, górzystymi odcinkami specjalnymi. Nie rzadko zdarza się tak, iż droga jest zniszczona, zabrudzona, w typowo rajdowym stylu. Oczywiście zdarzają się też fragmenty wyścigowe, z dziesiątkami nawrotów, prowadzące serpentynami, gdzie po jednej stronie są skały a po drugiej przepaść. To mocno zróżnicowana impreza, bez jednego typu wykorzystywanych dróg.

Zdjęcia: @World / Red Bull Content Pool

Idź do oryginalnego materiału