
Hiobowe wieści przekazała organizacja Oktagon MMA. Mateusz Legierski nie wystąpi na wydarzeniu czesko-słowackiego giganta w Szczecinie.
Szokująca wiadomość! Jak potwierdził Mateusz Legierski w swoich mediach społecznościowych, jego walka na gali OKTAGON 86 w Szczecinie się nie odbędzie. Nasz reprezentant doznał złamania kciuka podczas jednego z ostatnich sparingów, co uniemożliwia mu wejście do oktagonu 11 kwietnia. Tym samym Legierski w najbliższych miesiącach nie będzie bronił mistrzowskiego pasa w kategorii lekkiej.
Legierski OUT
Unfortunately, lightweight champion, Mateusz Legierski has broken his thumb so is unable to defend his belt in Szczecin at OKTAGON 86.
We wish him a speedy recovery! pic.twitter.com/ctwkFWrgTL
Przypomnijmy, iż Mateusz Legierski w starciu wieńczącym galę OKTAGON 86 miał zmierzyć się z Gökhanem Aksu. Pojedynek pomiędzy Polakiem a Turkiem zapowiadał się na jeden z ciekawszych na karcie. Prawdopodobnie teraz najważniejszą walką wieczoru będzie konfrontacja Michała Materli z Christianem Jungwirthem. W takim przypadku batalia Tomasza Narkuna z Alexanderem Poppeckiem powinna stać się co-main eventem.
Mateusz Legierski (13-2) w listopadzie zeszłego roku pokonał Attilę Korkmaz, zdobywając tytuł mistrza w dywizji do 70 kilogramów. W barwach Oktagon MMA „Dynamiit” przegrał tylko jedną walkę na jedenaście pojedynków. Polak we wrześniu 2024 roku musiał uznać wyższość Loseny Keity.
Kontuzja rzecz normalna
Czy tego chcemy czy nie kontuzje są nieodłącznym elementem tego sportu. choćby przy najbardziej przemyślanym treningu trudno uniknąć drobnych mikrourazów. MMA to sport kontaktowy, a w takich dyscyplinach kontuzje są na porządku dziennym. Dodatkowo podczas przygotowań do walki organizm jest często wycieńczony, a proces zbijania wagi tylko potęguje ryzyko urazów przed pojedynkiem.
W takich sytuacjach niezwykle ważne jest, aby zachować zimną krew i poważnie podejść do kwestii zdrowia. Kariera zawodnika MMA jest stosunkowo krótka, a po jej zakończeniu trzeba jakoś funkcjonować. Żaden sportowiec nie pragnie spędzić emerytury na wózku inwalidzkim, zamiast cieszyć się życiem i korzystać ze środków, które udało mu się uzbierać w trakcie swojej kariery.
ZOBACZ TAKŻE: Usyk chce zostać prezydentem Ukrainy? Zaskakująca deklaracja mistrza świata
Oczywiście, wielka szkoda, iż Mateusz Legierski nie będzie mógł zawalczyć przed własną publicznością. Jednak w życiu zdarzają się sytuacje, na które nie mamy wpływu. Dlatego nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem – Legierskiemu pozostaje skupić się na swoim zdrowiu i naładować baterie przed następną walką, która prędzej czy później na pewno się odbędzie.

10 godzin temu

















