Sobotnie granie w 23. kolejce Ekstraklasy kończył Śląski Klasyk, czyli spotkanie pomiędzy GKS-em Katowice a Górnikiem Zabrze. Katowiczanie po świetnym początku rundy wiosennej złapali zadyszkę i najpierw zremisowali 1:1 z Legią Warszawa, a następnie przegrali z Arką Gdynia. Zabrzanie z kolei grają w kratkę i jeżeli chcą liczyć się w walce o mistrzowski tytuł, to ich wyniki muszą ulec natychmiastowej poprawie. Ostatnie zwycięstwo podopieczni Michala Gasparika odnieśli 31 stycznia w innej derbowej rywalizacji z Piastem Gliwice.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili
Pierwsze 45 minut na remis. Kolejne trafienie Nowaka
Od początku rywalizacji to "GieKSa" starała się kontrolować grę. Mimo to, pierwszą genialną okazję na zdobycie bramki mieli goście już w 5. minucie meczu. Rafał Strączek i jego koledzy z defensywy jednak zdołali powstrzymać Sondre Lisetha przed oddaniem skutecznego uderzenia.
Na prowadzenie w 23. minucie wyszli gospodarze. Akcję lewą stroną boiska przeprowadził Marcin Wasielewski, który wstrzelił piłkę po ziemi w pole karne "Górników". Po zamieszaniu futbolówka spadła pod nogi Bartosza Nowaka, a najlepszy zawodnik GKS-u w tym sezonie pokonał Marcela Łubika.
Dwie minuty później powinien być remis. Maksym Chłań obsłużył Yvana Dimiego, a ten płaskim strzałem uderzył obok bramki. Swoich sił ponownie spróbowali Katowiczanie, a konkretnie Mateusz Wdowiak - jego strzał jednak trafił tylko w boczną siatkę.
Gdy wydawało się, iż do przerwy podopieczni Rafała Góraka będą prowadzić 1:0, świetnym podaniem z lewej strony pola karnego popisał się Patrik Hellebrand. Piłka odbiła się jeszcze od nogi jednego z obrońców i trafiła do Lisetha, który z najbliższej odległości wpakował ją do siatki, strzelając gola do szatni.
Chłań pechowcem rundy. Znowu obił słupek
Druga część meczu również rozpoczęła się od wymiany ciosów. W 47. minucie Wdowiak znalazł podaniem Adama Zrelaka, ale słowacki snajper nie zdołał uderzyć w światło bramki. Cztery minuty później strzał z woleja oddał Hellebrand, jednak także chybił.
56. minuta była nieszczęśliwa dla Chłania, który oddał dwa uderzenia zza pola karnego. Przy pierwszym z nich po rykoszecie od Mateusza Kowalczyka dobrą interwencją popisał się Strączek, a druga próba ukraińskiego skrzydłowego wylądowała na słupku bramki GKS-u. Piłkarz Górnika kolejny raz w tej rundzie został pozbawiony gola przez aluminium.
Końcówka dla GKS-u! Rezerwowy bohaterem i kontrowersyjny rzut karny
W 62. minucie w końcu doczekaliśmy się odpowiedzi ze strony gospodarzy. Strzał z woleja z okolic 20. metra oddał Nowak, ale dobrze ustawiony był Łubik, który sparował piłkę do boku. Sześć minut później dobrą próbę podjął Roberto Massimo, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Jego uderzenie jednak bez najmniejszych problemów wyłapał Strączek.
W końcowym fragmencie meczu nie było zbyt ciekawie. Obie drużyny skupiły się raczej na walce w środku pola i nie dochodziły do dogodnych sytuacji pod bramką rywali. Wydawało się, iż to Górnik przeważa, ale w 85. minucie to GKS po raz drugi tego wieczoru wyszedł na prowadzenie. Świetnym otwierającym podaniem popisał się Nowak, strzał po ziemi oddał Ilja Szkurin i choć Łubik sparował uderzenie do boku, to piłka spadła pod nogi Marcela Wędrychowskiego, który trafił do pustej bramki.
W doliczonym czasie gry doskonałą szansę na dobicie Górnika miał Borja Galan, ale doskonałą interwencję zanotował Łubik. Po chwili w polu karnym po kontakcie z nogą Michała Rakoczego padł Ilja Szkurin i początkowo Patryk Gryckiewicz ukarał napastnika gospodarzy za "symulkę". Po analizie VAR jednak zdecydował się wskazać na "wapno". Do piłki podszedł Arkadiusz Jędrych i pewnym strzałem w dolny róg ustalił wynik spotkania na 3:1.
Katowiczanie dzięki wygranej przesunęli się w górę tabeli, zbliżając się na zaledwie pięć punktów do podium. Swoje mecze muszą jednak rozegrać jeszcze Jagiellonia, Zagłębie i Lech. Górnik z kolei będzie musiał oglądać się za siebie - Raków, Wisła i Cracovia mogą po tej kolejce wyprzedzić ekipę z Zabrza.
GKS Katowice 3:1 Górnik Zabrze (23' Nowak, 85' Wędrychowski, 90+7' Jędrych - 44' Liseth)
GKS: Strączek - Czerwiński, Jędrych, Klemenz - Jirka (60. Galan), Milewski (84. Marković), Kowalczyk (60. Rasak), Wasielewski - Wdowiak (60. Wędrychowski), Zrelak (79. Szkurin), Nowak
Górnik: Łubik - Sacek, Janicki, Bochniewicz, Josema (46' Zmrzly) - Sadilek (67. Kubicki), Hellebrand (90. Rupanov) - Dimi (67. Massimo), Ambros (84. Ambros), Chłań - Liseth
Żółte kartki: Zrelak, Milewski, Błąd (GKS) - Hellebrand (Górnik)
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Widzów: 13 404
Zobacz też: Widzew na bakier z Angielskim. 58. minuta zadecydowała

1 godzina temu














