
Do niecodziennej sytuacji doszło po main evencie sobotniego wydarzenia największej organizacji na świecie. Mike Malott po zwycięstwie wskoczył na klatkę i chciał do góry unieść flagę swojej ojczyzny. W tym momencie została mu wyrwana.
„Proper” w ostatni weekend odniósł najważniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze. 34-latek pokonał weterana UFC, który jest w oficjalnym rankingu wagi półśredniej. Tym samym możemy teraz liczyć na to, iż Kanadyjczyk trafi do ścisłego topu.
Wojownik z Ontario ma aktualnie serię czterech zwycięstw z rzędu – w tym dwa zakończył przed czasem. Malott udanie wrócił po pierwszej przegranej w amerykańskim gigancie. Doznał jej w 2024 roku, gdy pod koniec trzeciej odsłony zastopował go Neil Magny.
Mike wystąpił w sobotę w walce wieczoru UFC Fight Night, gdzie zawalczył ponownie przed własną publicznością. Malott ostatecznie w trzeciej rundzie zastopował Gilberta Burnsa. Za ten występ został nagrodzony dodatkowym bonusem. Brazylijczyk po następnej dotkliwej przegranej ogłosił zakończenie swojej barwnej kariery.
ZOBACZ TAKŻE: Przebieranki, cenzura wywiadów i dziwne decyzje. KSW, co się z Wami dzieje?
Malott zabiera głos
Mike Malott w programie The Ariel Helwani Show zabrał głos w sprawie kontrowersyjnej sytuacji, która miała miejsce po walce wieczoru.
Zawodnik UFC był pełen emocji, bowiem po raz pierwszy wystąpił w main evencie, a dodatkowo odnotował najważniejsze zwycięstwo w karierze.
Malott chciał zrobić w zasadzie to samo co podczas UFC 315 w Montrealu, kiedy po zwycięstwie unosił wysoko nad głową kanadyjską flagę. Tym razem nie było mu to dane…
Kiedy wspiął się na klatkę i podniósł flagę – od razu została mu ona wyrwana.
UFC officials took Mike Malott’s Canadian flag during his post-fight celebration last night
Fighters can walk out with flags, but aren’t allowed to bring them into the Octagon since they block sponsors logos, per @dannyrubepic.twitter.com/ID5g2DYoAX
Trzeba przyznać, iż dochodzi coraz częściej do niezrozumiałych sytuacji.
Malott w rozmowie z Arielem Halwanim zabrał głos w sprawie całego zamieszania.
Kiedy byłem w Montrealu, próbowałem podnieść flagę i nie wiem, czy to był ktoś z komisji czy kto, ale powiedzieli ”Nie wolno ci jej mieć w oktagonie”. Zapytałem więc ”Czy mogę wskoczyć na bandę?”. Powiedzieli ”Tak, jasne”, więc wskoczyłem i wtedy podniosłem flagę. Tym razem pominąłem pierwszy krok i od razu wskoczyłem, żeby chwycić flagę, a gdy ją podciągałem, ktoś wyrwał mi ją z ręki i zrobił to jeszcze w taki chamski sposób, patrząc na mnie z wrogością. Pomyślałem ”co jest, do cholery? Po pierwsze, nie próbuj się przede mną popisywać. Właśnie walczyłem w klatce. Co ty robisz?” A po drugie, nie rozumiem tej zasady, przez którą nie mogłem mieć tej flagi. Przecież wyszedłem z nią do walki.
Według menedżera Daniel Rubenstein – UFC nie chce, aby zawodnicy prezentowali swoje flagi już w oktagonie, ale mogą je mieć podczas wejścia.
Mogą wychodzić z flagami, ale nie wolno im ich pokazywać w oktagonie, ponieważ zasłaniają logotypy sponsorów, którzy zapłacili za ich umieszczenie na macie i słupkach klatki – tak to tłumaczył menadżer.
Malott nie zamierza robić z tego powodu afery, ale nie kryje, iż jest po prostu tym wszystkim rozczarowany.
Przez osiem tygodni wyobrażałem sobie, jak odtwarzam ten moment z Montrealu. Lubię móc unieść flagę. Jestem dumny z bycia Kanadyjczykiem i z tego, iż jestem wśród głównie Kanadyjczyków. Możliwość występowania przed nimi i rywalizowania z flagą na plecach… chcę też mieć ją fizycznie przy sobie w klatce. To nie koniec świata, ale fajnie byłoby móc ją unieść.
Mike Malott do UFC trafił w 2021 roku poprzez Contender Series. Potrzebował zaledwie 39-sekund na poddanie gilotyną niepokoannego wtedy Shimona Smotritsky’ego – za co oczywiście został nagrodzony kontraktem.

15 godzin temu
















