Kontratak Forda na piątym etapie Dakaru

rallyandrace.pl 20 godzin temu
Zdjęcie: Kontratak Forda na piątym etapie Dakaru


Rajd Dakar 2026 po raz kolejny potwierdził, iż tegoroczna rywalizacja ma charakter prawdziwego rollercoastera. Po dominacji Toyoty na czwartym etapie, piąty odcinek przyniósł zdecydowaną odpowiedź Forda. Załogi w Raptorach praktycznie zdominowały czołówkę – aż sześć samochodów tej marki znalazło się w pierwszej siódemce etapu, całkowicie odwracając układ sił z dnia poprzedniego.

Zwycięzcami piątego etapu zostali Mitch Guthrie i Kellon Walch, którzy zapisali się w historii tegorocznego Dakaru jako pierwsza załoga z dwoma wygranymi odcinkami specjalnymi. Początkowo najszybszy czas wykręcili ich zespołowi koledzy Nani Roma i Alex Haro, jednak kara za przekroczenie prędkości na mecie zepchnęła ich na drugie miejsce. Podium uzupełnili prywatni kierowcy z Czech – Martin Prokop i Viktor Chytka – dla których było to już trzecie podium w tej edycji rajdu.

Od samego startu ton rywalizacji nadawali Guthrie, Carlos Sainz oraz Mattias Ekström, ścigani przez trio Toyot: Setha Quintero, Guya Botterilla i Joao Ferreirę. Wraz z upływem kilometrów tempo Sainza i Ekströma zaczęło jednak spadać. Już po 100 kilometrach do czołówki sensacyjnie zaczął zbliżać się Denis Krotov, który wystartował z odległej 61. pozycji po etapie maratońskim. W okolicach 237. kilometra Rosjanin awansował aż na trzecie miejsce, spychając Lucasa Moraesa na czwartą lokatę.

W końcówce etapu Nani Roma rzucił się do zdecydowanego ataku i na krótko objął prowadzenie, wyprzedzając Guthriego o zaledwie cztery sekundy. Ostatecznie jednak kara czasowa odebrała mu zwycięstwo. Za pierwszą trójką Moraes dowiózł do mety czwarte miejsce Dacią Sandrider, wyprzedzając Krotova o nieco ponad pięć minut. W wewnętrznym pojedynku Forda Ekström pokonał Sainza o trzy sekundy, po tym jak Hiszpan również otrzymał minutową karę za przekroczenie prędkości.

Najlepszą Toyotą na mecie piątego etapu był samochód Joao Ferreiry z zespołu Gazoo Racing SA, który zakończył dzień na ósmej pozycji. Zaledwie osiem sekund stracili do niego Simon Vitse i Max Delfino w Optimusie, notując drugie miejsce w czołowej dziesiątce w tym rajdzie oraz najlepszy wynik auta z napędem na tylną oś. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Guy Botterill i Oriol Mena w Toyocie Hilux.

W klasyfikacji generalnej, po raz pierwszy w tym roku, czołowa trójka pozostała bez zmian. Henk Lategan i Brett Cummings przez cały czas prowadzą, mając 3:17 przewagi nad Nasserem Al-Attiyahem i Fabienem Lurquinem po ponad 20,5 godzinach ścigania. Lider rajdu zaliczył jednak bardzo trudny dzień – otwierał trasę w drugiej części etapu maratońskiego, bez śladów motocykli, co znacząco utrudniało nawigację. Ostatecznie ukończył etap na 17. miejscu.

„To był naprawdę, naprawdę trudny etap, jeden z najtrudniejszych, jakie przyszło mi otwierać. Nie było śladów motocykli, wiele dróg było ledwo widocznych, a deszcz spłukał część tras. Ostatnie dwa dni pokazały, iż nie chcesz otwierać drogi, ale Brett wykonał świetną robotę. Samochód przeszedł dwa dni etapu maratońskiego bez zewnętrznej pomocy i to jest niesamowita praca zespołu, zwłaszcza iż ten samochód był testowany po raz pierwszy zaledwie trzy miesiące temu” – podkreślił Lategan.

Al-Attiyah po etapie podszedł do sprawy spokojnie: „To nie był łatwy etap. Od początku staraliśmy się jechać czysto, bez błędów i przebić. Myślę, iż wykonaliśmy dobrą robotę. Henk pojechał bardzo mocno, a my trzymaliśmy się za nim, bo wyprzedzanie było zbyt ryzykowne przy tak trudnej nawigacji. Etap maratoński jest za nami i jesteśmy zadowoleni”.

Piąty etap potwierdził, iż Dakar 2026 nie pozwala na chwilę wytchnienia. Po dominacji Toyoty przyszedł dzień absolutnej siły Forda, a układ sił może ponownie zmienić się już na kolejnym odcinku.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału