Koniec marzeń Polaków. Porto poza finałem po dramatycznym dwumeczu

3 godzin temu

Sporting awansował do finału Pucharu Portugalii po bardzo wyrównanym dwumeczu z FC Porto. O końcowym sukcesie zadecydowało zwycięstwo 1:0 w pierwszym spotkaniu w Lizbonie, ponieważ rewanż na Estadio do Dragao zakończył się bezbramkowym remisem. Na boisku obserwowaliśmy od pierwszych minut trzech Polaków – Oskara Pietuszewskiego, Jakuba Kiwiora i Jana Bednarka.

Pierwsze starcie rozstrzygnął Luis Suarez, który zapewnił Sportingowi minimalną przewagę przed rewanżem. W Porto od samego początku nie brakowało napięcia – już w pierwszych minutach sędzia musiał uspokajać sytuację i sięgnął po żółte kartki dla członków sztabów szkoleniowych obu drużyn.

Porto poza finałem po dramatycznym dwumeczu. Koniec marzeń Polaków

Szybko pojawiły się też problemy kadrowe. W 11. minucie kontuzji doznał Goncalo Inacio, którego zastąpił Zeno Debast. Chwilę później Rui Silva obronił groźny strzał Williama Gomesa, a defensywa Sportingu kilkukrotnie skutecznie blokowała uderzenia rywali.

W kolejnych fragmentach meczu Porto próbowało przejąć inicjatywę. Deniz Gul i inni zawodnicy gospodarzy szukali swoich okazji, jednak brakowało im skuteczności. Do przerwy utrzymał się wynik 0:0, który w dwumeczu premiował Sporting.

Po zmianie stron tempo nie spadło. W 51. minucie Murilo Hjulmand musiał opuścić boisko z powodu urazu, a w jego miejsce pojawił się Daniel Braganca. Chwilę później Porto coraz mocniej naciskało, ale zarówno strzały z dystansu, jak i akcje w polu karnym były skutecznie neutralizowane przez defensywę gości.

W końcówce spotkania emocje sięgnęły zenitu. W 89. minucie Varela obejrzał czerwoną kartkę za ostry wślizg w kierunku Luisa Suareza, co jeszcze bardziej utrudniło Porto odrobienie strat.

W doliczonym czasie gry gospodarze mieli dwie znakomite okazje – najpierw Rui Silva obronił strzał Mory, a następnie w 99. minucie kapitalnie poradził sobie po strzale głową Moffiego. Dobitka Froholdta poszybowała nad bramką, co oznaczało zmarnowanie ostatnich szans Smoków. Bednarek i Kiwior zagrali po 90 minut, a Pietuszewski został zmieniony w 70. minucie.

Ostatecznie rewanż zakończył się wynikiem 0:0, a Sporting przypieczętował awans do finału dzięki wygranej 1:0 w dwumeczu. W drugim półfinale zmierzą się CD Fafe i SC Torreense – po pierwszym meczu jest remis 1:1.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Feio zachwycony Pietuszewskim. „Nie pracowałem z nim, ale…”
  • Porto pokonało ekipę Feio. Komplet Polaków w pierwszym składzie
  • Pietuszewski przeprosił trenera Porto. „Przyszedł porozmawiać”

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału