Koniec kariery po porażce z Chwalińską. Najpierw łzy, teraz już decyzja

1 godzina temu
Zdjęcie: Ana Bogdan i Maja Chwalińska przy siatce po meczu tenisowym


Dla Mai Chwalińskiej ten sezon jest przełomowym w całej karierze. I choć prawdopodobnie wielu kibiców ten przełom będzie kojarzyć wyłącznie z Roland Garros - i awansem do finału w Paryżu, to taki pierwszy mały kroczek zawodniczka z Bielska-Białej postawiła w lutym w Rumunii. W Kluż-Napoce po raz pierwszy dostała się do 1/4 finału zawodów z głównego cyklu WTA. I chyba nikt się wtedy nie spodziewał, iż jej spotkanie z Aną Bogdan będzie ostatnim dla byłej 39. rakiety świata. Rumunka wycofała się z touru bardzo dyskretnie.
Idź do oryginalnego materiału