Kolizja z kadrą. Chicago poprosi o wcześniejszy powrót Lewego

4 dni temu

Przełożenie meczu, w którym Robert Lewandowski miał zadebiutować w MLS, może poskutkować konfliktem interesów Chicago Fire i PZPN. Nowy termin starcia z Vancouver został wyznaczony na 6 października, kiedy zaplanowane jest zgrupowanie reprezentacji Polski. Według naszych informacji, nowy klub Polaka poprosi o to, by piłkarz wrócił wcześniej do Stanów Zjednoczonych.

Mecz Chicago Fire z Vancouver Whitecaps został przełożony ze względu na fatalne warunki atmosferyczne spowodowane dymem, jaki przyleciał z pogrążonej w wielkim pożarze Kanady. Nowy termin spotkania wyznaczono na 6 października, czyli dzień po ostatnim z meczów Ligi Narodów zaplanowanych na przełom września i października.

Na najbliższym zgrupowaniu odbędą się aż cztery mecze reprezentacji…

  • 25 września – z Bośnią i Hercegowiną (dom)
  • 28 września – ze Szwecją (wyjazd)
  • 2 października – z Rumunią (dom)
  • 5 października – z Bośnią i Hercegowiną (wyjazd)

Chicago Fire poprosi o wcześniejszy powrót Lewandowskiego

Żaden wcześniejszy termin nie wchodził w grę ze względu na napięty terminarz MLS oraz obłożenie stadionu Soldier Field, gdzie gra jeszcze zespół futbolu amerykańskiego Chicago Bears i gdzie w najbliższych tygodniach zaplanowano pięć dużych koncertów.

– Biorąc pod uwagę nasz kalendarz, pasowały nam trzy terminy. We wszystkich odbywały się jednak domowe mecze Bears. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy wybrać datę podczas okna reprezentacyjnego – tłumaczy Gregg Berhalter podczas spotkania władz Chicago Fire z dziennikarzami.

Amerykańskiemu klubowi bardzo zależy, żeby Lewandowski zagrał w przełożonym meczu 6 października. Gwiazdą drużyny Vancouver Whitecaps jest Thomas Mueller, czyli dawny kolega polskiego napastnika z Bayernu Monachium i wokół tego spotkania po latach oba kluby zrobiły cały marketing. Fire miało już sprzedane czterdzieści tysięcy biletów. To dwa razy więcej niż średnio przychodzi na mecze drużyny z Chicago.

Klub z MLS zamierza poprosić Jana Urbana o wcześniejszy powrót Lewandowskiego do Stanów Zjednoczonych. – Miejmy nadzieję, iż uda się porozumieć z selekcjonerem reprezentacji Polski i iż pozwoli on Robertowi wrócić wcześniej ze zgrupowania i zagrać z Vancouver – przekazuje Gregg Berhalter.

Jeszcze nie wiadomo, czy Lewandowski w ogóle pojawi się na tym zgrupowaniu. Kapitan kadry wciąż nie podjął decyzji o tym, czy chce w dalszym ciągu nakładać biało-czerwoną koszulkę. Podczas swojej prezentacji mówił:

– Nie podjąłem żadnej decyzji, bo jeszcze nie musiałem jej podejmować. To, co było najważniejsze, to dołączenie do nowego klubu, teraz adaptacja. Myślę, iż po paru tygodniach życia w Chicago będę miał odpowiedź na swoje wewnętrzne pytania, które pojawiają się w mojej głowie. Na razie ważniejsze jest, żeby tu pożyć, pograć, zobaczyć jak się czuję, jak wygląda nowe życie na nowym kontynencie. Później zacznę myśleć o innych sprawach.

Zgodnie z przepisami, klub ma obowiązek zwolnić piłkarzy na przerwę reprezentacyjną. Karty są więc po stronie PZPN – ewentualny wcześniejszy powrót Lewandowskiego byłby w teorii zależny jedynie od dobrej woli federacji. W teorii, bo w praktyce związek będzie musiał liczyć się też ze zdaniem samego Roberta.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

„Zróbmy tu drugie Miami”. To dlatego Lewandowski wybrał Chicago Fire
Prezentacja bez aury. Jak Chicago powitało Lewandowskiego
Lewandowski powitany gorzej niż Przybyłko? Chicago Fire zawiodło
Idź do oryginalnego materiału