Richard Lawson to nie jest obca postać dla fanów żużlowego świadka. 40-letni żużlowiec przez większość kariery ścigał się w lidze brytyjskiej, wykorzystując swoją przebojowość do wygrywania ważnych trofeów. Wraz z Poole Pirates od kilku sezonów dominuje Cab Direct Championship, a dwa lata temu otarł się z Leicester Lions o sensacyjne zwycięstwo w Premiership. Jego postawa została zauważona przez polskich działaczy, a konkretnie Speedway Kraków.
Imponujący sezon
Lawson pokazał, iż co nieco potrafi i jest w stanie pokazać dobry żużel. Sezon zakończył ze średnią biegową na poziomie 1,745 punktu na bieg, co tylko wydaje się początkiem ciekawej przygody. Krakowianie nie mieli zatem wątpliwości, aby przedłużyć współpracę z Brytyjczykiem na drugi sezon.
40-latek to przede wszystkim doświadczony zawodnik z nienaganną techniką. W Wielkiej Brytanii porywa fanów przez swoją szczerość, ale również i zaangażowanie. Rzadko kiedy zawodnik utrzymuje się na szczycie Cab Direct Championship przez wiele lat. Można powiedzieć, iż przegania w tym aspekcie lidera Startu Gniezno – Sama Mastersa.
Trzecie nazwisko
Podobnie jak Dawid Rempała i Marko Lewiszyn, Richard Lawson otrzymał prezentacje wygenerowaną przez sztuczną inteligencje. Tym razem przedstawiono zawodnika jako morskiego wojownika, który okiełznał morskiego smoka. Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, najwidoczniej pasuje to marketingowi krakowskiego zespołu.
Krakowianie długo czekali na siebie czekać. Przede wszystkim znany raptem jednego polskiego zawodnika, a budowana jest cały czas formacja zagraniczna. Nicolai Klindt czy Stanisław Melnychuk przez cały czas są łączeni ze Speedway Kraków, co nie jest zaskakujące. Klub nosił się również z zamiarem zakontraktowania Nickiego Pedersena, ale w szwedzkich mediach pojawiła się informacja o możliwym zakończeniu kariery przez wielokrotnego mistrza świata. Swoja szansę miałby również otrzymać Piotr Świercz.

















