Kolejny sprawdzian polskiego zespołu. Z pustyni na portugalskie szutry

rallyandrace.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Kolejny sprawdzian polskiego zespołu. Z pustyni na portugalskie szutry


Szósta runda Pucharu Świata i siódma, przedostatnia runda Pucharu Europy FIA w rajdach baja. Jubileuszowa, 40. edycja Baja Portalegre 500 zgromadzi 65 załóg w stawce FIA, w tym 17 w Ultimate i aż 25 w Challenger. Wśród nich Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś, którzy w dniach 15-17 października wystartują Taurusem Evo Max z numerem 323. Po bardzo dobrym wyniku w Rajdzie Maroka, Red Fox Racing podejmuje kolejne międzynarodowe wyzwanie na drodze do Dakaru 2027.

W najmocniejszej klasie Ultimate pojadą m.in. João Ferreira i Filipe Palmeiro, Dania Akeel i Sébastien Delaunay, Francisco Barreto i Paulo Fiúza oraz João Ramos i Jorge Carvalho w Toyotach Hilux. Stawkę uzupełnią m.in. Lionel i Lucie Baud w MINI John Cooper Works. Ferreira wraca do Portalegre jako zwycięzca ubiegłorocznej edycji i trzykrotny triumfator tej imprezy.

Bezpośrednimi rywalami Eda i Krzyśka w Challenger będą m.in. lider Pucharu Świata w tej klasie Mitchel van den Brink z Bartem van Heunem, prowadzący w Pucharze Europy Marek Kubiczek z Arturem Kordalą oraz Dinis Rogeira z Nelsonem Ramosem. W tej samej kategorii wystartują też Ricardo Porém i Nuno Sousa, Tiago Reis i Nuno Morais oraz Lőrinc Mészáros i Albert Horn. Porém, czterokrotny zwycięzca Portalegre, pojedzie Taurusem Evo Max. To stawka, w której tempo Red Fox Racing zostanie sprawdzone zarówno przez międzynarodowych rywali, jak i gospodarzy doskonale znających portugalskie trasy.

Poza rywalizacją FIA organizator zapowiada 36 załóg w zawodach krajowych FPAK, co daje łącznie 101 załóg samochodowych na obu listach zgłoszeń. Samochody FIA podzielono na cztery kategorie: Ultimate, Challenger, SSV i Stock. W dwóch ostatnich zgłoszono odpowiednio 19 i cztery załogi.

Baja Portalegre 500 rozgrywana jest w regionie Alto Alentejo we wschodniej Portugalii. Wąskie, kręte drogi między drzewami, techniczne fragmenty i przeprawy przez wodę wymagają precyzji oraz szybkich reakcji. Deszcz potrafi dodatkowo zmienić szutrowe odcinki w śliski, błotnisty sprawdzian. Dla załogi wracającej z saharyjskich wydm oznacza to konieczność szybkiego przestawienia się na inny sposób jazdy.

Maroko sprawdziło wytrzymałość zespołu podczas pięciu dni rywalizacji. Meta w Zagorze i miejsce w pierwszej dziesiątce Challenger dały Red Fox Racing doświadczenie, które teraz trzeba wykorzystać w znacznie bardziej zwartej rywalizacji.

„Z Maroka przywieźliśmy dużo doświadczenia i satysfakcję z ukończenia trudnego rajdu. Teraz trzeba gwałtownie złapać rytm portugalskich tras. Chcemy pojechać równo, wykorzystać możliwości Taurusa i sprawdzić nasze tempo w mocnej stawce. Każdy taki start pokazuje nam, nad czym jeszcze musimy pracować przed Dakarem” – mówi Edward Ruszczyc.

Po czwartkowym uroczystym starcie, ściganie rozpocznie się w piątek od prologu Herdade das Coutadas o długości 5,02 km. Następnie załogi pokonają 72,01-kilometrowy odcinek z Ponte de Sor do Crato.

Największy ciężar sportowej walki przypadnie na sobotę, 17 października. W programie są dwie długie próby: 172,08 km z Ponte de Sor do Portalegre oraz 186,18 km z Gáfete do Portalegre. To łącznie 358,26 km jednego dnia. Cała trasa liczy 699,20 km, z czego 435,29 km stanowią odcinki specjalne wraz z prologiem. Finał i ceremonia podium odbędą się w sobotę.

„W Portalegre trzeba bardzo gwałtownie łączyć informacje z roadbooka z tym, co dzieje się przed samochodem. Na wąskich trasach jest mało czasu w poprawianie błędów. Dwa długie sobotnie odcinki będą wymagały koncentracji od startu do mety. Nasza kooperacja musi być płynna, żeby Ed mógł jechać pewnie i utrzymywać tempo” – dodaje Krzysztof Kubiś.

Portalegre buduje swoją historię od 1987 roku. Rajd powstał z inspiracji doświadczeniami José Megre z Paryż-Dakar i z czasem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych europejskich imprez terenowych. Wśród jego zwycięzców jest Krzysztof Hołowczyc, który triumfował tutaj trzykrotnie: w 2010, 2013 i 2021 roku. Jubileuszowa edycja łączy tę tradycję z kolejnym spotkaniem mocnej międzynarodowej stawki.

Dla Red Fox Racing portugalski start to kolejny etap przygotowań do Dakaru 2027. Tempo na odcinkach będzie ważnym punktem odniesienia, podobnie jak skuteczność nawigacji i możliwość utrzymania równej jazdy przez cały rajd. To także sprawdzian Taurusa oraz zaplecza technicznego, które musi przygotować samochód do kolejnych setek kilometrów.

Po doświadczeniach z Maroka zespół przystępuje do następnego wyzwania z wiedzą zdobytą w rywalizacji, ale także ze świadomością, iż portugalskie trasy postawią przed nim inne zadania. Każdy ukończony odcinek i każdy wniosek z pracy przy samochodzie przybliżają ekipę do celu projektu Way2Dakar.

Idź do oryginalnego materiału